Obama wyznacza cele NASA
Wynalazki NASA trafią do zwykłych ludzi. Dziś prezydent USA przedstawia nową strategię podboju kosmosu, w której nie ma mowy o lotach na Księżyc
Amerykanie nie powrócą na Księżyc. Prezydent Barack Obama w swojej kosmicznej strategii zrezygnował ze sztandarowego pomysłu swojego poprzednika George’a W. Busha. Chce za to, by na technologiach NASA bardziej korzystali zwykli ludzie.
Założenia planu Obamy, które już przeciekły do mediów, wywołały w USA ogromną burzę. - Dla Stanów Zjednoczonych, które od prawie pół wieku przewodzą podbojowi kosmosu, zrezygnowanie z planu jego eksploracji oznacza degradację - napisało w specjalnym liście do prezydenta 27 byłych astronautów oraz pracowników NASA. A Neil Armstrong - pierwszy człowiek na Księżycu - nazwał program Białego Domu szokującym.
Barack Obama ujawni szczegóły programu kosmicznego podczas dzisiejszej wizyty w Kennedy Space Center na Florydzie. Z zapowiedzi wiadomo, że zrezygnuje on z kontynuowania ambitnego bushowskiego programu Constellation, na który wydano do tej pory ponad 9,5 mld dol. Zakładał on, że najdalej w 2015 roku na Księżycu ponownie pojawią się ludzie. Opracowane nie bez problemów na jego potrzeby nowe technologie, zwłaszcza rakiety nośne typu Ares i moduły dla astronautów, miały później posłużyć do załogowego lotu na Marsa.
Zamiast tego prezydent chce, by NASA skoncentrowała się na badaniach kosmosu za pomocą o wiele tańszych sond i robotów. Zaproponuje też, by do podboju kosmosu zostały dopuszczone prywatne firmy. Co prawda przebąkuje o historycznej konieczności wysłania załogowej misji na Marsa, ale nie podaje na ten temat zbyt wielu szczegółów. Krytyków spróbuje zaś uciszyć obietnicą przeznaczenia na potrzeby NASA dodatkowych 6 mld dol. w ciągu najbliższych pięciu lat. Jak jednak już zauważyli jego przeciwnicy, mowa o większych pieniądzach jest hipokryzją, bo w tym roku obciął budżet agencji o 3,4 mld dol.
- Obama może faktycznie wyglądać na osobę, która grzebie ambicje NASA. Ale takie są realia budżetu. Ameryki po prostu teraz nie stać na kosmiczne fajerwerki - tłumaczy nam Nadjim Horri z Uniwersytetu Surrey. W tym roku budżet Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej to 18,7 mld dol. - to raptem 0,65 proc. budżetu federalnego. Niewiele, ale Ameryka rządzona przez laureata Pokojowej Nagrody Nobla musi sfinansować dwie trwające wojny, uporać się z kryzysem i znaleźć środki na przeforsowaną przez niego reformę, która daje podstawowe ubezpieczenie medyczne kolejnym milionom Amerykanów. Każdy wydawany dolar jest teraz przez Waszyngton oglądany dwa razy.
Amerykańscy eksperci podkreślają, że Obama zdaje sobie sprawę z tego, że na kosmiczne potknięcie USA czyha już nie tylko Rosja (kosmiczny budżet 2,5 mld dol.), ale też Chiny (1,3 mld dol.) czy Indie (1,29 mld dol.) Dlatego w czasach kryzysu stara się tak ciąć wydatki na NASA, by mogła się ona nadal rozwijać. Może nie tak szybko jak dotychczas, ale by utrzymywać dystans przed konkurentami.
Znalazł nawet sposób, by przekonać ludzi, że pieniądze wydawane w czasach kryzysu na zbudowanie nowej rakiety nie są marnotrawstwem. Prezydent chce, by wynalazki inżynierów NASA jak najszybciej trafiały do zwykłych ludzi. - To dobre posunięcie. Dzięki temu można przekonać podatników, że mają coś z podboju kosmosu. Tak jak to było z bluzami z polaru - dodaje Horri.
Planom Baracka Obamy przytakuje szef NASA. - Są rzeczy, które jeszcze nie zostały stworzone, ale my uczynimy je namacalnymi. Z tego nasza agencja była do tej pory znana - mówił niedawno Charles Bolden.
Oto kilka wynalazków NASA, bez których trudno sobie wyobrazić współczesny świat:
- ich pierwowzorem było obuwie, w którym astronauci chodzili po Księżycu;
- systemy fotowoltaiczne opracowano na potrzeby pierwszych kosmicznych misji;
- ze statków kosmicznych trafiły do samolotów, samochodów i budynków;
- materiały pierwotnie służące do budowy statków kosmicznych trafiły do motoryzacji;
- używa się do niej lasera, który wynaleźli inżynierowie NASA;
- sensor wykrywający pioruny z półgodzinnym wyprzedzeniem - nieodzowny dla marynarzy, pilotów i golfistów.
talerze telewizji satelitarnej, detektory dymu, buty narciarskie, douszne termometry i jeszcze bardziej okrągłe piłeczki do golfa.
@RY1@i02/2010/073/i02.2010.073.000.013a.001.jpg@RY2@
Fot. Zuma/Forum
Obama przeznaczy na NASA dodatkowo 6 mld dol.
Piotr Czarnowski
piotr.czarnowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu