Chavez odcina prąd niepokornym odbiorcom
Władze Wenezueli odcięły w poniedziałek dostawy energii elektrycznej dla odbiorców, którzy nie wypełnili nakazu zmniejszenia zużycia o 20 proc.
Ofiarą przymusowego zaciemnienia padło na razie 42 "intensywnych użytkowników" - hotele, restauracje i prywatne przedsiębiorstwa. Prąd został im odcięty na 24 godziny. Ale jak podała państwowa Boliwariańska Agencja Prasowa, restrykcje dotkną w sumie 96 odbiorców.
W lutym rząd Hugo Chaveza przyjął drastyczny program oszczędzania energii, grożąc sankcjami wszystkim, którzy nie będą go przestrzegać. W niektórych regionach kraju już wówczas zaczęło obowiązywać racjonowanie prądu. Przedsiębiorstwa musiały m.in. obowiązkowo zrezygnować z używania klimatyzacji.
Populistyczny prezydent kraju wyjaśnia, że problemy z dostawami energii elektrycznej są skutkiem suszy, która obniżyła poziom wód i sparaliżowała główną hydroelektownię. Jego przeciwnicy mówią, że władze - mimo rosnącego popytu na prąd - przez lata nie inwestowały w sektor energetyczny.
Dotychczasowe zaciemnienia przebiegły stosunkowo bezboleśnie - hotele i restauracje uprzedziły gości o tym, że zostanie odcięty prąd. Jednak przedsiębiorstwa skarżą się, że karane są niesprawiedliwie, bo już wcześniej ponosiły straty z powodu przymusowych przerw w pracy.
Wenezuela, której gospodarka w coraz większym stopniu jest centralnie sterowana, najmocniej spośród państw Ameryki Płd. ucierpiała wskutek recesji. Największym problemem kraju jest inflacja, która sięgnęła w zeszłym roku 25 proc. Jednak ani przeprowadzona na początku roku dewaluacja boliwara, ani wysłanie wojska do pilnowania stałych cen w sklepach nie zdołały jej zahamować.
, ap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu