Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Cesc Fabregas kpi z Fabiańskiego

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Angielska prasa sugeruje, że to już koniec Łukasza Fabiańskiego w Arsenalu.

- Jeśli pozwalasz sobie na takie błędy, to daleko nie zajdziesz - ocenił Polaka Cesc Fabregas.

Fabiański, kandydat do gry w reprezentacji Polski, od dawna narzekał, że nie dostaje szans w Arsenalu. A kiedy Arsene Wenger wreszcie na niego postawił, zagrał prawdopodobnie najgorszy mecz w całej swojej karierze. W meczu Ligi Mistrzów z Porto zawalił obie bramki. To przez niego Arsenal przegrał 1:2.

I dlatego wściekły Fabregas nie bawił się w dyplomatę. - Gole, które wpuścił Fabiański, to poziom szkoły podstawowej - oświadczył. Dużo łagodniej Polaka ocenił sam Wenger. - Nie obwiniam go za porażkę. Nie będę go publicznie sądził. Jesteśmy drużyną i przegrywamy wszyscy - oznajmił Francuz, który od dawna zapewnia, że bardzo ufa polskiemu bramkarzowi. - To zdolny chłopak, z którym wiążemy plany - wyjaśnił.

Pytanie, jakie to plany. Polak przez ostatnich kilka miesięcy głównie leczył kontuzje, a kiedy wyzdrowiał, zasiadł na ławce. Wenger w końcu dał mu szansę, wystawiając pod koniec stycznia w meczu Pucharu Anglii przeciw Stoke. Arsenal niespodziewanie przegrał 1:3 i już wtedy widać było, że Polak nie jest w formie. Bronił bardzo niepewnie, w pewnym momencie piłkarze z pola po prostu przestali podawać mu piłkę. Po beznadziejnym występie w Portugalii jego akcje jeszcze spadły.

Dopiero teraz okaże się, jak silny psychicznie jest Fabiański. Kibice i brukowce nie zostawiają na nim suchej nitki. Polak zastanawiał się niedawno, czy warto odejść z Arsenalu na wypożyczenie. Po meczu z Porto może to być jedyne sensowne rozwiązanie.

mch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.