Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja zbuduje własną dolinę krzemową

1 lipca 2018

Jeszcze w tym roku w okolicach Moskwy zacznie powstawać odpowiednik amerykańskiej Doliny Krzemowej.

Innograd - miasto innowacji - ma przyciągnąć zagranicznych inwestorów i stać się zalążkiem zapowiadanej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa modernizacji Rosji.

W grę wchodzą tylko poważne inwestycje - takie, które do 2015 roku przyniosą obrót rzędu 15 mld rubli (1,5 mld zł). W założeniu corocznie ma być wdrażanych dziesięć podobnych inwestycji, dzięki czemu za pięć lat Innograd ma sprzedawać dobra za 1 bln rubli (980 mld zł) rocznie. Firmom nie zostało dużo czasu: do 1 kwietnia 2010 roku muszą złożyć podania z wstępnymi pomysłami na biznes. Skąd ten pośpiech? Chodzi o to, aby do końca roku zwycięzcy konkursu rozpoczęli prace budowlane w obwodzie moskiewskim. Dzięki temu w budżecie na 2011 rok będzie można wpisać konkretne kwoty na wsparcie Innogradu. W tym roku budżetowym na prace przygotowawcze pójdą 4 mld rubli (390 mln zł) z puli ogólnorozwojowej.

Innograd - według informacji opublikowanych wczoraj przez gospodarczy dziennik Wiedomosti - będzie skupiał inwestorów z pięciu konkretnych gałęzi high-tech: energetyka jądrowa, technologie kosmiczne, IT, medycyna i prace nad zmniejszeniem energochłonności. Państwo zapewni ułatwienia podatkowe (dla eksporterów obniżka podatku z 34 do 14 proc.) i własne dotacje - nie wyższe jednak niż połowa wartości inwestycji. - Mile widziani są inwestorzy z Zachodu - podkreślił szef grupy roboczej, która ma przygotować komisje do wyłonienia pierwszych inwestorów, Władisław Surkow. To poważna osoba: naczelny kremlowski ideolog i doradca Miedwiediewa ds. modernizacji. Głównym wykonawcą będzie Rosnano, jedna z tzw. goskorporacji, czyli państwowych gigantów o znacznej autonomii, na której czele stoi autor rosyjskiej prywatyzacji Anatolij Czubajs.

Jak dowiedział się DGP, w Innogradzie ma powstać 150 tys. miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów w pięciu wymienionych branżach, w tym 100 tys. dla osób z wyższym wykształceniem technicznych. Na razie w Rosji ich jednak nie ma. - To poważny problem - przyznaje w rozmowie z nami rzecznik prasowa Rosnano Irina Szabanowa. - W naszej firmie - przy współpracy z najważniejszymi uniwersytetami w Rosji - powstaje właśnie specjalny program edukacyjny, który miałby od podstaw przygotować potrzebnych nam specjalistów - dodaje.

Plany budowy miasta innowacji to pierwszy konkretny rezultat firmowanego przez Miedwiediewa przemodelowania struktury rosyjskiej gospodarki. - Zamiast prymitywnej gospodarki surowcowej stworzymy rozumną gospodarkę, wykorzystującą unikalną wiedzę, nowe technologie. Zamiast archaicznego społeczeństwa, w którym wodzowie myślą i decydują za wszystkich, staniemy się społeczeństwem mądrych, wolnych i odpowiedzialnych ludzi - obiecywał prezydent w listopadzie. "20 lat wielkich przeobrażeń nie wybawiło naszego państwa od poniżającej zależności od surowców" - pisał z kolei dwa miesiące wcześniej w artykule programowym dla internetowej Gaziety.ru. W tekście zatytułowanym "Naprzód, Rosjo!" wymieniał pięć priorytetowych dziedzin rozwoju nowych technologii. Dokładnie tych samych dziedzin dotyczą plany rozwoju Innogradu.

Pomysł nie jest zupełnie nowy. W maju 2009 r. Rosnano obiecywało utworzenie rosyjskiej doliny krzemowej pod Nowosybirskiem. Nic z tego nie wyszło. - Czubajs wrócił wtedy podekscytowany z kalifornijskiej Silicon Valley i przedstawił nie do końca przemyślany pomysł. Na Syberii nie ma warunków dla takiego przedsięwzięcia. Co innego pod Moskwą - mówi nam Szabanowa.

Jest jednak pewien problem: jak przekonać poważnych inwestorów z zagranicy do zaufania państwu znanemu z gigantycznej korupcji i biurokracji utrudniającej prowadzenie biznesu. - W tym kraju nic nie jest możliwe, jeśli chcesz przestrzegać wszystkich procedur prawnych. Zbyt wiele przepisów jest wzajemnie sprzecznych. To jeden wielki paragraf 22 - mówił niegdysiejszy szef rosyjskiego oddziału Ikei Lennart Dahlgren. W czerwcu 2009 roku okręt flagowy szwedzkiego przemysłu poważnie się zastanawiał nad wstrzymaniem ekspansji w Rosji, mimo że zainwestował nad Wołgą w sumie 4 mld dol. - Mieliśmy przypadek przedsiębiorcy, który chciał zbudować w Moskwie piętrowy parking. Okazało się, że - jeśli nie chce zapłacić - musi uzyskać w sumie 314 różnych dokumentów, zgód i pozwoleń, co zajęłoby mu trzy lata. Kto normalny może sobie na to pozwolić? - komentowała niedawno w rozmowie z nami Jelena Panfiłowa z rosyjskiego oddziału Transparency International.

- Zagraniczni inwestorzy napotykają liczne bariery ze strony rosyjskiego prawa - przyznaje Szabanowa. - Pracujemy nad tym. Jesienią powinien być gotowy projekt pakietu głębokich reform prawnych - dodaje.

@RY1@i02/2010/032/i02.2010.032.000.011a.001.jpg@RY2@

Amerykańska Silicon Valley znalazła wielu naśladowców

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.