Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Pokonanie Rosji to dla Kanadyjczyków sprawa honoru

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To Rosjanie są faworytami - powiedział Steve Yzerman, dyrektor hokejowej reprezentacji Kanady, ale nikt go nie słucha. Od gospodarzy igrzysk rodacy oczekują złota.

W Kraju Klonowego Liścia hokej to sport narodowy. Męski turniej to zdecydowanie najważniejsze wydarzenie igrzysk. Nieprzypadkowo właśnie ten finał rozgrywany jest jako ostatni. Po nim już tylko ceremonia zamknięcia.

Yzerman może sobie mówić, co chce, nie zmniejszy to oczekiwań i związanej z nimi odpowiedzialności. Kanada chce złota, czyli tego, co 36-letni Yzerman zdobył z kolegami osiem lat temu w Salt Lake City.

W drużynie prowadzonej przez Mikea Babcocka znalazły się takie gwiazdy, jak Sidney Crosby, Joe Thornton, Dany Heatley, Martin Brodeur czy 36-letni kapitan Scott Niedermayer. Wszystko po to, aby przerwać trwającą od 2008 r. hegemonię Rosjan. Kanadyjczycy grali w sześciu z siedmiu ostatnich finałów MŚ, dwa ostatnie przegrali - właśnie ze Sborną. Szczególnie bolesna była porażka przed dwoma laty, na własnym terenie.

Nie tylko gospodarze sięgnęli po gwiazdy. Zobaczymy liderów wszystkich klasyfikacji NHL: strzelców, autorów asyst i bramkarzy. Trudno zgadnąć, co powiedziałby na to baron de Coubertin, ale o olimpijskie laury będzie rywalizowało liczne grono multimilionerów, m.in. 11 z 20 najlepiej opłacanych hokeistów NHL, z zarabiającymi po 9 mln dol. rocznie Crosbym, jego klubowym kolegą z Pittsburgh Penguins Rosjaninem Jewgienijem Małkinem oraz najlepszym hokeistą świata Aleksandrem Owieczkinem.

Crosby ma z nim stare porachunki. Rosjanin pozbawił go dwa lata temu tytułu najbardziej wartościowego gracza NHL. Owieczkin może pozazdrościć Crosbyemu Pucharu Stanleya. W play-offach jego Washington Capitals przegrali właśnie z Pittsburgh Penguins, po siedmiu wyrównanych meczach, w których obydwaj napastnicy strzelili po osiem goli.

Dziś będziemy świadkami istnej rzezi niewiniątek. W pierwszych meczach faworyci zagrają bowiem z outsiderami - Rosja z Łotwą, a Kanada z Norwegią. Za jednego dolara postawionego na wygraną tych ostatnich bukmacherzy gotowi są płacić 1001 dol.

Wszyscy już teraz czekają na finał. Obowiązkowo między Kanadą i Rosją. Gdyby dostał się do niego ktokolwiek inny, choćby broniący złota z Turynu Szwedzi, zepsuliby Kanadzie całą zabawę.

TVP Sport, USA -Szwajcaria, godz. TVP Sport, Norwegia - Kanada, godz. (po północy) Eurosport, Rosja - Łotwa, godz. (po północy)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.