Wielka dziura w budżecie Obamy
Biały Dom przesłał wczoraj do Kongresu projekt ustawy budżetowej zakładający najwyższe w historii wydatki. Rekordowy będzie także deficyt, który według ekonomistów skazuje Stany Zjednoczone na długie lata gospodarczej stagnacji
Prezydent Barack Obama wysłał wczoraj do Kongresu pierwszy projekt budżetu. Ustawa zakłada rekordowe, dochodzące nawet do 3,8 bln dol. wydatki. A także najwyższy w historii deficyt - 1,6 bln dol.
Większość ekonomistów patrzy na propozycje Białego Domu z obawą. - Spłacanie tak wielkich długów skończy się gospodarczą stagnacją - komentują.
- To budżet, w którym dokonaliśmy trudnych wyborów. Ale wyznaczamy w nim czytelne priorytety, przede wszystkim tworzenie nowych miejsc pracy oraz ułatwienie życia klasie średniej, która jest fundamentem gospodarki - próbował bronić projektu podczas konferencji prasowej rzecznik Obamy Dan Pfeiffer. I rzeczywiście: prezydent chce wydać na walkę z bezrobociem aż 100 mld dol. Do tej decyzji zmusiła go fatalna sytuacja na rynku pracy, bo chociaż dzięki zeszłorocznemu planowi stymulacyjnemu udało się stworzyć 600 tys. nowych etatów, to znacznie więcej zostało zlikwidowanych. Ostatnie dane pokazują, że bezrobocie cały czas rośnie w 43 z 50 stanów. By pobudzić gospodarkę, w projekcie ustawy budżetowej przewidziano także specjalne ulgi podatkowe dla tych, którzy nie zarabiają więcej niż ćwierć miliona dolarów rocznie. Ponadto projekt przewiduje sfinansowanie największego politycznego planu Baracka Obamy - szacowanej na ponad 100 mld dol. rocznie reformy systemu ochrony zdrowia przewidującej ubezpieczenie wszystkich Amerykanów. 160 mld dol. zarezerwowano na wydatki związane z wojskiem, w tym prowadzenie wojen w Iraku i Afganistanie.
Problem z pierwszym budżetem przygotowanym przez ekipę Obamy polega jednak na tym, że zakłada on gigantyczną dziurę budżetową sięgającą nawet 1,6 bln dol. Przypomnijmy: w latach 1996 - 1997, kiedy w Gabinecie Owalnym zasiadał Bill Clinton, w porównywalnej kwocie zamykały się wszystkie federalne wydatki. Przez osiem lat rządów George’a W. Busha budżet z roku na rok rósł, by osiągnąć rekordowy pułap 3,8 bln dol., z czego 40 proc. na kredyt.
Barack Obama zdaje sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji zaciągania tak monstrualnego długu. Dlatego już obiecuje, że z deficytem zamierza walczyć. Opracowanie kompleksowego planu ograniczania zwiększającej się dziury budżetowej ma zostać powierzone specjalnej międzypartyjnej komisji złożonej z członków Kongresu i wybitnych ekonomistów. Prezydent chce, aby wymyślili oni, jak ograniczyć dług w ciągu pięciu lat.
Jednak zanim eksperci wpadną na pomysł, jak to zrobić, finanse publiczne USA mogą popaść w ruinę. - Nie można żyć na kredyt, kiedy gospodarka ledwo odetchnęła. Ludzie boją się konsumować, wolą oszczędzać, więc w najbliższych latach wpływy do fiskusa jakoś zasadniczo nie wzrosną. Dlatego też nie będzie z czego w przyszłości spłacać tego długu i trzeba będzie zaciągać kolejne. To może spowodować długoletnią stagnację gospodarczą - przewidywał niedawno w wywiadzie dla DGP Joseph Stiglitz, laureat Nagrody Nobla z ekonomii i doradca Billa Clintona. Do tego dochodzi jeszcze sprawa zaufania potencjalnych inwestorów. - Brak dyscypliny budżetowej zniechęci wiele zagranicznych korporacji do robienia interesów w Ameryce, m.in. dlatego że nad biznesem cały czas będzie wisieć zagrożenie rosnących podatków - komentuje David Backus, ekonomista z NYU.
Na razie lekarstwem Baracka Obamy na gigantyczną dziurę budżetową jest populizm. By przekonać Amerykanów, że rząd potrafi oszczędzać, zabrał niemal sześć mld dol. NASA, których agencja potrzebowała na swój program lotów na Księżyc (na razie zostanie on bezterminowo zawieszony). Wzrosną też podatkowe obciążenia banków, które dostały federalną pomoc.
Projekt prezydenckiego budżetu od razu skrytykowali Republikanie. - Biały Dom powinien jak najszybciej schować tę wersję w szufladzie i przysłać nam nową - stwierdził w wywiadzie dla telewizji CNN szef senackiej opozycji Mitch McConnell.
@RY1@i02/2010/022/i02.2010.022.000.008a.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Prezydent Barack Obama przemawia do mieszkańców miasteczka Tampa na Florydzie, 28 stycznia 2010 r.
W ciągu ostatniej dekady wydatki budżetowe w USA wzrosły dwukrotnie. Według New York Timesa ten bezprecedensowy skok spowodowany jest kilkoma czynnikami. W jednej trzeciej winny jest temu ostatni cykl recesji, w kolejnej jednej trzeciej polityka rozluźniania dyscypliny budżetowej prezydenta George’a W. Busha. Reszta to pakiet stymulacyjny Baracka Obamy oraz fundusz na wykup tzw. złych długów bankowych, w dużym stopniu odziedziczony po jego republikańskim poprzedniku.
. - budżet w 2000 r.
. - deficyt w 2011 r.
radoslaw.korzycki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu