Al-Kaida wysyła komando terrorystek na Zachód
Jemeńskie komórki Al-Kaidy przygotowują do ataków na Zachodzie komando złożone z kobiet o niearabskim wyglądzie i posiadających zachodnie paszporty - ostrzegają amerykańskie i brytyjskie służby bezpieczeństwa.
Choć kobiety wysadzały się już w Iraku, Izraelu czy Rosji, to jeszcze nigdy terroryści z organizacji Osamy bin Ladena nie wysyłali "narzeczonych Allaha" na Zachód.
Ostrzeżenie przed terrorystkami-samobójczyniami przedostało się do brytyjskich mediów w sobotę, tuż po tym, jak szef służb kontrwywiadowczych w Londynie podniósł stopień zagrożenia atakiem terrorystycznym do poziomu "poważny". Jak się okazuje, zarówno brytyjscy agenci, jak i ich amerykańscy koledzy zostali jednocześnie ostrzeżeni, że szahidki mogą próbować się przedostać do Wielkiej Brytanii i USA. Amerykański wywiad twierdzi też, że co najmniej dwie kobiety wspierały próbę zamachu na samolot linii Delta w Boże Narodzenie.
- Gdzieś tam są jeszcze inni zamachowcy. Wyszkoleni "uśpieni agenci", ludzie, na temat których nie mamy żadnych informacji, którzy nie muszą wyglądać jak terroryści Al-Kaidy, którzy nie muszą być Arabami i którzy nie muszą być mężczyznami - twierdzi Richard Clarke, były szef doradców antyterrorystycznych Białego Domu. Eksperci są zdania, że dżihadyści muszą rekrutować kobiety - tym bardziej teraz, gdy po nieudanym zamachu na samolot Delty 25 grudnia lotniskowe służby bezpieczeństwa w USA i Europie zaczęły znacznie uważniej przeglądać listy niepożądanych pasażerów, na których olbrzymią większość stanowią mężczyźni. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia Brytyjczycy nie wpuścili na pokład maszyn odlatujących do USA dwóch mężczyzn, Egipcjanina i Saudyjczyka. Na całym świecie było tego typu przypadków więcej.
Mimo to Osama bin Laden i jego najbliższy współpracownik Ajman Al-Zawahiri bronili się przez lata przed przyjmowaniem kobiet do organizacji. Dopiero w połowie grudnia specjalistów od terroryzmu zaskoczyła żona Al-Zawahiriego, która zadebiutowała w sieci z przesłaniem skierowanym do "sióstr w wierze". Omaima Hassan napisała w nim, że muzułmanki powinny "wspierać dżihad na własny, kobiecy sposób". - Kobietom nie jest łatwo walczyć - twierdzi Hassan. - Powinny się więc zająć zabezpieczeniem losu rodzin bojowników. Mogą one jednak podejmować się misji męczeńskich.
Tyle że kobiety terrorystki nie są niczym nowym - nawet w Al-Kaidzie. Samobójczych zamachów dokonywały już Palestynki w Izraelu i Czeczenki w Rosji. Pierwsza samobójczyni zwerbowana przez Al-Kaidę - a właściwie jej iracką filię dowodzoną przez jordańskiego terrorystę Abu Musaba Al-Zarkawiego - wysadziła się we wrześniu 2005 r. Ale agentom zachodnich służb bezpieczeństwa skóra ścierpła dopiero w listopadzie tamtego roku - kiedy w amerykański konwój wojskowy na południe od Bagdadu wbiła się samochodem wypełnionym ładunkami wybuchowymi jasnowłosa Belgijka, 38-letnia Muriel Degauque.
Od tamtej pory widmo "białej Al-Kaidy" i rekrutacji kobiet w szeregi tej organizacji prześladuje specjalistów zajmujących się terroryzmem. - Jedyne, czego jesteśmy pewni, to że w najbliższym otoczeniu Osamy bin Ladena nie ma kobiet - mówi nam Ali Laidi, specjalista ds. terroryzmu z paryskiego Instytutu ds. Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych. - Jednak organizacja od lat dba o to, by w swoje szeregi werbować jak najwięcej różnego rodzaju ludzi: młodych i starych, mężczyzn i kobiet, bogatych i biednych, z Bliskiego Wschodu i krajów zachodnich - podkreśla. Jego zdaniem obawy służb bezpieczeństwa nie muszą być przesadzone. Białe "narzeczone Allaha" mogą uderzyć w każdej chwili.
@RY1@i02/2010/016/i02.2010.016.000.0010.001.jpg@RY2@
Muzułmanka na ulicy wschodniego Londynu
Fot. Reuters/Forum
Poczucie zagrożenia na Zachodzie wzmocniła też wyemitowana wczoraj przez katarską stację Al-Dżazira taśma z rzekomym przesłaniem Osamy bin Ladena. Terrorysta numer jeden na świecie bierze odpowiedzialność za atak na lot z Amsterdamu do Detroit 25 grudnia, wychwala odwagę Umara Farouka Abdulmutallaba - Nigeryjczyka, który próbował wysadzić się podczas lotu - i zapowiada kolejne zamachy w Stanach Zjednoczonych, dopóki prezydent Barack Obama nie znajdzie sposobu na rozwiązanie konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami.
mariusz.janik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu