Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec złotej epoki oligarchów Łukaszenki - chcieli za dużo uszczknąć dla siebie

3 lipca 2018

Korupcja

Czołowi białoruscy oligarchowie popadli w niełaskę u prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wiele wskazuje na to, że poszło o podział pieniędzy między biznesem a rodziną prezydenta.

Wiktar Szaucou, właściciel Trastbanku i budowlanego Biełzarubieżbudu, miał zostać aresztowany na przełomie października i listopada. Razem z nim zatrzymano też ponoć najbogatszego Białorusina Uładzimiera Piefcijeua. Biznesmen zwany bankierem Łukaszenki został jednak wypuszczony na wolność, po czym - jak podano - uciekł do Abu Zabi. Informacje są trudno weryfikowalne, ale nieoficjalne źródła zdają się je potwierdzać. Gdyby tak było, oznaczałoby to, że między biznesem a władzą rozpoczął się spór o wpływy warte miliardy dolarów.

Szaucou ostatnio budował w Wenezueli fabrykę ciężarówek MAZ i traktorów Biełarus. W jego banku Saddam Husajn prał pieniądze z nielegalnego handlu ropą. Majątek Szaucou jest szacowany na 300 mln dol. Z kolei trzykrotnie bogatszy Piefcijeu to główny pośrednik w handlu bronią. Jego Biełtechekspart był największym białoruskim eksporterem broni. Dlaczego Łukaszenka przekazał prywatnemu biznesowi kontrolę nad tą strategiczną branżą? W ten sposób łatwiej ukryć odbiorców (a byli wśród nich islamiści i kolumbijski FARC), i kierować gros zysków na niekontrolowany fundusz prezydencki zamiast do budżetu.

Kuratorem funduszu jest średni syn Łukaszenki Dźmitry, formalnie szef prezydenckiego klubu sportowego. Według dziennikarzy NTW fundusz dysponuje 8 - 12 mld dol., ściąganych w postaci kar i haraczu od biznesu, części ceł, handlu bronią i hazardu. Część pozostaje do dyspozycji prezydenta, reszta służy kupowaniu lojalności urzędników. Nad spokojem ze strony organów ścigania czuwa najstarszy syn prezydenta Wiktar, człowiek numer dwa w państwie, kontrolujący służby specjalne. Rodzina Łukaszenków nie wszystko może robić pod własnym nazwiskiem. Stąd wpływy takich ludzi, jak Szaucou czy Piefcijeu. Jedną z firm tego drugiego kieruje zresztą żona Wiktara Łukaszenki Lilija.

Ludzie, którzy wpadali na ślady nielegalnej działalności urzędników, trafiali za kraty (jak Światłana Bajkowa z prokuratury generalnej) albo emigrowali (Wiaczasłau Dudkin z MSW). Piefcijeu był tak ważnym ogniwem systemu korupcyjnego, że trafił na czarną listę UE, a jego firmom zamrożono aktywa. Dlaczego Szaucou i Piefcijeu popadli w niełaskę? Biznesmeni zostali zatrzymani tuż po powrocie z Wenezueli zaufanego człowieka ds. relacji z Caracas Wiktara Szejmana. Według portalu Chartyja97 próbowali ukryć przed Łukaszenkami część zysków. Teraz prezydentowi będzie trudniej znaleźć środki na dalsze kupowanie lojalności nomenklatury.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.