Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Współczesne Chiny szukają nowego kodeksu moralnego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Tysiące chińskich turystów odwiedza codziennie buddyjską świątynię Liuhe w górach otaczających miasto Hangzhou. Kiedy docierają do Wielkiej Sali Chmur i Lasów, w której znajduje się gigantyczny posąg Buddy, zapalają kadzidła i pochylają głowy, oddając cześć bóstwu. Jednak wielu, szczególnie młodych i dobrze ubranych, zachowuje się niepewnie. Rozglądają się dookoła i naśladują innych.

Nie warto wyciągać daleko idących wniosków z religijnych doznań turystów podczas niedzielnego spaceru. Jednak potrzeba duchowych przeżyć przez odwiedzających Liuhe jest symboliczna dla narodu, który szuka czegoś więcej niż materialnego rozwoju, podstawy bytu współczesnych Chin.

Debata na temat moralności uaktywniła się tam ponownie, kiedy w ubiegłym miesiącu na oczach obojętnych przechodniów umierała na ulicy dwuletnia dziewczynka potrącona przez samochód dostawczy. Filmy z tym wydarzeniem wywołały burzę w internecie. Zarówno kierowca samochodu, jak i 18 przechodniów zostało dotkliwie napiętnowanych. Jeden z blogerów napisał: "Kiedy gospodarka się rozwija, moralność się cofa". Niektórzy komentatorzy szukali wytłumaczenia dla tego incydentu w chińskiej kulturze, przywoływali starożytne przysłowia, że ludzie powinni zawsze troszczyć się sami o siebie. Konkludowali, że w chińskiej kulturze nie ma miejsca na współczucie.

Należy wystrzegać się takich uogólnień. Chiny nie są jedynym krajem, w którym ludzie nie przejmują się innymi. Interesująca jest za to reakcja Chińczyków, którzy zdają się tęsknić za jakimś systemem wartości moralnych.

Obecnie forsuje się prawo obowiązku ratowania, karzące gapiów, którzy nie pospieszyli z pomocą. Jednak system w Chinach nie sprzyja temu, by wydobywać z ludzi to, co najlepsze. Tradycyjne kodeksy postępowania, oparte na konfucjanizmie, buddyzmie i taoizmie zostały celowo zniszczone pod rządami Mao Tse-tunga, który przynajmniej w teorii próbował je zastąpić wspólnotowymi wartościami socjalizmu. Teraz one również odeszły. Fasada komunizmu skrywa brutalny kapitalizm, w którym bogactwo i władza przypadają twardym i samolubnym.

Dominuje przekonanie, że władza i pieniądze stoją ponad prawem. To ono leżało u podstaw kilku ostatnich skandali, od zatrutego mleka w proszku po korupcję przy budowie szybkiej kolei.

Codziennie większość Chińczyków potrafi zapomnieć o tym moralnym chaosie i drobnymi aktami przyzwoitości sprawić, że społeczeństwo funkcjonuje. Jednak tragiczne w skutkach moralne wpadki przypominają ludziom o moralnej próżni.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

David Pilling

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.