Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Zgasić płomienie w Tottenham

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Młodym trzeba dać przyszłość, której nie będą chcieli stracić w działalności przestępczej

Zamieszki i rabunki w Londynie sprawiają, że odżywa widmo napięć rasowych z lat 80. Napięcia te najwyraźniej nie osłabły tak bardzo, jak się spodziewano. To jednak tylko jeden z kilku problemów, które muszą zostać rozwiązane, jeżeli orgia przemocy i zniszczenia ma się nie powtórzyć.

Zaczęło się, kiedy Mark Duggan, mieszkaniec Tottenham w północnym Londynie, został zastrzelony przez policjantów biorących udział w operacji "Trydent" mającej ograniczyć zbrojną przemoc wśród czarnej społeczności. Rodzina i przyjaciele urządzili pokojowe czuwanie. Przerodziło się ono w zamieszki. Pogrążona w żałobie rodzina Duggana miała wszelkie prawo domagać się wyjaśnienia okoliczności jego śmierci. Jednak większość zamieszek miała jedynie incydentalny związek z tą sprawą. Rabowanie butów ze sklepów w Enfield trudno uznać za wyraz smutku, że ktoś został zabity w Tottenham. Ci, którzy skorzystali z tej okazji, powinni zostać ukarani z całą surowością.

Skąd klimat do tych zamieszek? Policja od lat 80. zmieniła swoje podejście do mniejszości. Polityka "zatrzymuj i przesłuchuj", wykorzystywana do prześladowania czarnych, już nie działa. Dzisiejsza policja metropolitalna lepiej odzwierciedla etniczne zróżnicowanie w społeczeństwie niż ta określona w raporcie Macphersona z 1999 roku jako instytucjonalnie rasistowska. Z kolei operacja "Trydent" prowadzona jest przy wsparciu czarnej społeczności, która sama chce położyć tamę bezsensownym śmierciom. Teraz widać jednak, jak kruche są podstawy tych sukcesów.

Zahamowanie zamieszek nie jest tylko zadaniem policji. Trzeba również zaproponować sfrustrowanej młodzieży przyszłość, która będzie zbyt dobra, by ryzykować jej utratę pakowaniem się w działalność przestępczą. Tottenham boleśnie odczuł zarówno recesję, jak i cięcia wydatków, które po niej nastąpiły. Haringey Council zmniejszył swój budżet na pracę z młodzieżą o trzy czwarte.

Jeżeli nie zmierzymy się z dojmującym poczuciem beznadziei u młodych mieszkańców miast, trudno będzie zapobiec ponownym napięciom. Kluczem do rozwiązania problemu jest system edukacji. Rząd zachęca szkoły, by koncentrowały się na średnich uczniach. A należy poświęcać stosowną uwagę tym z dołu tabeli - młodym ludziom, którzy z największym prawdopodobieństwem mogą wejść na drogę przestępstwa. Takie zmiany wymagają czasu, by zaczęły przynosić owoce. Jednak bez nich nawet najlepsza policja na świecie będzie zmuszona w nieskończoność gasić pożary.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.