Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Orban nacjonalizuje mieszkania Węgrów

3 lipca 2018

BY UNIKNĄĆ eksmisji, państwo wykupi domy, których właściciele przestali spłacać kredyty

Węgierski rząd zamierza pomóc kredytobiorcom, których wpędziły w pułapkę zadłużenia wahania na rynku walutowym. Domy przejęte przez banki zostaną wykupione przez państwo, a dotychczasowi właściciele będą mogli nadal w nich mieszkać jako najemcy.

1 lipca skończy się wprowadzone jeszcze przez socjalistów moratorium na eksmisje 107 tys. rodzin, które mają problem ze spłatą kredytu hipotecznego. Nie oznacza to jednak lawinowego wyrzucania ludzi na bruk. Banki najpierw zyskają prawo do przejęcia mieszkań wartych co najmniej 30 mln forintów (450 tys. zł). Reszta może być przejmowana od października, jednak odsetek przejęć nie może przekroczyć w tym roku 2 proc. i będzie rósł stopniowo, by w 2014 r. osiągnąć 5 proc. złych długów.

Reszta domów może zostać wykupiona przez Narodową Agencję Zarządzania Majątkiem (NET) za równowartość od 30 proc. (na wsi) do 50 proc. (w Budapeszcie) ceny pierwotnej. Dotychczasowi lokatorzy staną się najemcami, a po poprawie sytuacji finansowej będą mogli odkupić dawną własność.

- Kwota będzie niższa niż rynkowa wartość mieszkań, bo od czasu sprzed kryzysu ceny nieruchomości znacznie spadły. Poza tym propozycja daje bankom pewność odzyskania chociaż części długu - mówi "DGP" Gabor Takacs, analityk z instytutu Nezopont Intezet w Budapeszcie. Banki nie oponują, ponieważ są zadowolone z jednoczesnego zniesienia moratorium, które zagrażało ich stabilności finansowej. Rząd zniesie też zakaz zaciągania pożyczek w euro, ale tylko dla zarabiających w tej walucie powyżej 1,17 mln forintów (17,4 tys. zł) miesięcznie.

Ponadto władze proponują tzw. złym dłużnikom dofinansowanie spłaty kredytu, jeśli zgodzą się na przenosiny do mniejszych domów i wdrożą program budowy małych domów na przedmieściach dla osób, którym nie uda się uniknąć eksmisji. To kolejny element polityki prorodzinnej reklamowanej przez Viktora Orbana jako jeden z priorytetów rządu.

Wcześniej władze zamroziły dla spłacających pożyczki kursy franka szwajcarskiego, euro i jena wobec forinta. W ten sposób kredytobiorcy nie będą musieli się obawiać wahań na rynku walutowym, zaś różnicę w kursie mają zacząć spłacać po 2015 r.

Zakaz przejmowania domów wprowadzono po tym, jak spadek wartości forinta doprowadził do lawinowego wzrostu bankructw. Węgrzy masowo brali pożyczki, gdy za franka płacono nie więcej niż 180 forintów. 53 proc. wszystkich pożyczek hipotecznych nad Balatonem jest denominowanych w szwajcarskiej walucie. Są one warte 17,7 mld franków (57,3 mld zł). Tymczasem najpierw na przełomie 2008 i 2009 r. frank podrożał ze 150 do 220 forintów. Po raz drugi jego cena skoczyła latem 2010 r. ze 180 do 225 forintów, by od tej pory trzymać się korytarza 197 - 226 forintów.

Dlatego rząd zamroził do 2014 r. kurs dla spłacających kredyty na poziomie 180 forintów wobec franka (kurs rynkowy wynosił wczoraj 218), 250 forintów wobec euro (wczoraj 265) i 2 forinty wobec jena (wczoraj 2,3). Pod warunkiem jednak że kredyt nie przekracza 30 mln forintów (450 tys. zł), zaś zaległości w jego spłacie nie przekraczają 90 dni. Różnica utworzy oprocentowany na 1,5 proc. kredyt forintowy, który trzeba będzie zacząć spłacać po 36 miesiącach.

Opozycja krytykuje pomysł Orbana. Zdaniem socjalistów zamrożenie kursu franka jest rozwiązaniem krótkowzrocznym, ponieważ jedynie rozkłada problem w czasie. Kredyty hipoteczne są spłacane przez dekady, a więc odłożenie spłaty różnicy kursowej na trzy lata może niewiele dać. Ponadto w 2012 r. na działalność NET przewidziano zaledwie 5 mld forintów (75 mln zł), co wystarczy na wykupienie 900 - 1400 domów.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.