USA uniknęły paraliżu, ale będą ostre cięcia
Stany Zjednoczone w ostatniej chwili uniknęły wstrzymania pracy administracji federalnej. W nocy z piątku na sobotę, na dwie godziny przed ostatecznym terminem, Republikanie porozumieli się z Demokratami co do kształtu budżetu.
Dokument, który będzie obowiązywał w bieżącym roku fiskalnym (do 30 września), przewiduje, że w tym czasie wydatki państwa zostaną ograniczone o 38 miliardów dolarów.
- To najwięcej w historii kraju - cieszył się przewodniczący Izby Reprezentantów, Republikanin John Boehner. To jego ugrupowanie, pod naciskiem ruchu Tea Party, domagało się możliwie najdalej idących cięć.
Demokraci ostatecznie zgodzili się na wiele żądań poza tymi, które przewidują ograniczenie dotacji na ochronę zdrowia, rodzicielstwo i ochronę środowiska. Obawiali się, że będzie to początek demontażu reformy systemu ubezpieczeń zdrowotnych, którą w zeszłym roku w Kongresie przeforsował Barack Obama.
- Musimy wreszcie zacząć żyć w ramach naszych możliwości. Wiele cięć będzie bolesnych. Będziemy musieli odwlec rozbudowę potrzebnej infrastruktury. Ale innego wyjścia nie było - przyznał w sobotę amerykański prezydent.
Demokraci poszli na ustępstwa w obawie, że wstrzymanie pracy służb federalnych ograniczy ich szanse w nadchodzących wyborach prezydenckich. Z sondażu przeprowadzonego przez instytut Gallupa wynika, że 60 proc. ankietowanych opowiadało się za kompromisowym rozwiązaniem sporu i winą za pat w sprawie budżetu po równo obwiniało Demokratów i Republikanów. Był też aspekt ekonomiczny: ostatnia przerwa w pracy 800 tys. urzędników federalnych w 1995 r. spowodowała spadek tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki o 1 punkt proc. przez jeden kwartał. Takie spowolnienie byłoby jednak dziś o wiele bardziej dotkliwe, gdyż Stany Zjednoczone i tak już z trudem przełamują recesję.
Teraz Republikanie na fali swojego sukcesu będą dążyli do przeforsowania restrykcyjnego, wieloletniego planu oszczędności budżetowych.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu