Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Libijczycy nie chcą Kaddafiego

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Arabska rewolucja dotarła do kolejnego kraju - rządzonej od 42 lat przez pułkownika Muammara Kaddafiego Libii.

W nocy z wtorku na środę oraz wczoraj rano około 2 tysięcy osób uczestniczyło w antyrządowych protestach w drugim co do wielkości mieście kraju - Bengazi. Uczestnicy wzywali do obalenia reżimu Kaddafiego, który jest najdłużej rządzącym przywódcą świata arabskiego, oraz rzucali kamieniami i butelkami z benzyną w przedstawicieli sił bezpieczeństwa. Według oficjalnych informacji rannych zostało 38 osób. Do starć w Bengazi doszło jeszcze przed zapowiadanymi na dziś protestami, nazwanymi Dniem Gniewu.

Ewentualne zamieszki w Libii mogą mieć spory wpływ na światową gospodarkę. Libia jest 17. co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie (jej produkcja jest ponad trzy razy większa niż w sąsiednim Egipcie) i 11. największym eksporterem. Dzięki dużym dochodom z ropy i gazu ziemnego poziom życia Libijczyków znacznie przekracza średnią w całej Afryce. Zarazem jednak bezrobocie w tym kraju należy do najwyższych w regionie (według ostatnich oficjalnych danych przekraczało 21 proc.). Problemem jest także to, że z powodu niesprzyjających warunków naturalnych około 75 proc. żywności Libia musi importować. A to właśnie bezrobocie i wysokie ceny żywności były głównymi przyczynami wybuchu niezadowolenia społecznego w krajach arabskich, które doprowadziły już do ustąpienia prezydentów Tunezji Ben Alego i Egiptu - Hosniego Mubaraka, a teraz trwają także w Jemenie, Algierii i Jordanii.

Po latach izolacji spowodowanej wspieraniem przez Kaddafiego międzynarodowego terroryzmu, zakończonej w 2006 r., wiele zachodnich państw podpisało kontrakty z władzami Libii na wydobycie ropy i gazu ziemnego. Zaś sam Kaddafi wrócił na światowe salony, spotykając się m.in. z przywódcami Włoch, Francji czy Wielkiej Brytanii. Libijska ropa jest atrakcyjna ze względu na niskie koszty wydobycia, wysoką jakość oraz bliskość europejskich rynków. Wśród firm, które prowadzą inwestycje w Libii, jest także polskie PGNiG.

BJN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.