Pożyczki w zamian za bonusy
David Cameron przyznaje, że nie jest w stanie ograniczyć rocznych premii i bonusów wypłacanych przez szefów największych brytyjskich banków. Jednak jego rząd próbuje coś ugrać na tej porażce i negocjuje z bankami łatwiejsze udzielanie kredytów.
Sprawa bankowych bonusów znów się stała gorącym tematem w Wielkiej Brytanii, bo styczeń to czas, w którym instytucje finansowe zwykle ogłaszają ich wysokość. Jak się szacuje, wyniosą one 7 miliardów funtów. To wprawdzie nieco mniej niż w zeszłym roku (7,3 miliarda), ale zdaniem zwykłych ludzi i tak zdecydowanie za dużo. Szczególnie że opinia publiczna winą za kryzys obarcza właśnie bankierów. Dwa z wielkiej bankowej czwórki (Royal Bank of Scotland i Lloyds TSB) zostały uratowane za pieniądze państwa, które do dziś pozostaje istotnym ich udziałowcem. A cały kraj musi w tym roku zaciskać pasa w związku z radykalnym programem oszczędnościowym rządu.
Konserwatywno-liberalna koalicja próbowała skłonić kierownictwa banków, by powstrzymały się z przyznawaniem sobie premii, a Cameron nie wykluczył nawet, że zablokuje 2,5 miliona funtów, które miałby otrzymać Stephen Hester, prezes RBS (w 80 proc. będącego własnością państwa). Ale te perswazje okazały się nieskuteczne. Rząd, przyznając się częściowo do porażki - i mając na względzie to, że niezależnie od stopnia obniżki bonusów dla opinii publicznej będą one i tak za wysokie - zmienił strategię i postanowił uzyskać inne cele.
Cameron i minister finansów George Osborne chcą, aby w zamian za niezmniejszanie bonusów (laburzystowska opozycja postuluje przywrócenie 50-procentowego podatku od każdej premii przekraczającej 25 tysięcy funtów) banki łatwiej udzielały kredytów, szczególnie drobnym przedsiębiorcom. To w większym stopniu przyczyni się do rozruszania gospodarki, której z powodu oszczędności grozi nawrót recesji. Od czasu kryzysu, gdy banki zaczęły mieć problem z płynnością finansową, znacznie zaostrzyły warunki przyznawania kredytów.
- Czy nadal potrzebujemy, żeby banki zrobiły więcej, by zademonstrowały swoją społeczną odpowiedzialność? Tak, potrzebujemy. Chcemy, żeby banki udzielały pożyczek małemu i wielkiemu biznesowi - mówił brytyjski premier w niedzielnym wywiadzie dla stacji BBC.
- Cameron zrozumiał, że jeśli podatnik ma odzyskać pieniądze wydane na ratowanie banków, nie można ich zadławić. Nie ma żadnego sensu w zabijaniu kury, która znosi złote jajka - mówi Bloombergowi Jason Kennedy, szef londyńskiej firmy doradczej Kennedy Group.
Sektor bankowy nieraz już groził, że w razie nadmiernych regulacji przeniesie część swojej działalności za granicę. Tym bardziej że niektóre rygory już funkcjonują - zgodnie z unijnymi regulacjami bankowe bonusy tylko w 25 proc. wypłacane są od razu, a reszta w zależności od wyników finansowych. W sektor boleśnie uderzył także podatek bankowy, który ma przynieść budżetowi 2,6 miliarda funtów rocznie.
@RY1@i02/2011/007/i02.2011.007.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. Rex Features/East News
David Cameron
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu