Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prasa głosuje na Obamę

30 czerwca 2018

To, że Barack Obama nie do końca spełnił oczekiwania Amerykanów, świetnie widać po liczbie tytułów prasowych, które go poparły przed czterema laty i obecnie. Zgodnie z amerykańską tradycją polityczną niemal każda gazeta przed wyborami prezydenckimi deklaruje w artykule redakcyjnym, kogo wolałaby widzieć w Białym Domu.

O ile pod względem liczby "endorsementów" wynik rywalizacji między Obamą a Mittem Romneyem jest niemal remisowy, o tyle ich waga zdecydowanie przemawia na korzyść urzędującego prezydenta. Spośród liczących się amerykańskich dzienników Obamę popierają m.in. "New York Times", "Chicago Tribune", "Washington Post", "Los Angeles Times", "Boston Globe", "Denver Post", "Philadelphia Inquirer", a do tego jeszcze magazyn "New Yorker". Republikański pretendent może się pochwalić co najwyżej "Houston Chronicle", "Dallas Morning Star", "New York Post", "The Arizona Republic" i tabloidem "Newsday". Ale zupełnie inaczej wygląda sprawa, jeśli przyjrzeć się zmianom w stosunku do 2008 r. Jest tylko sześć tytułów, które wówczas wzywały do głosowania na republikanina Johna McCaina, a teraz opowiadają się za Obamą, przy czym najbardziej znaczący z nich to "San Antonio Express-News", czyli gazeta jednak lokalna. Liczba tych, które wykonały zwrot w przeciwnym kierunku, wynosi 35, przy czym są wśród nich wspomniane "Houston Chronicle" i "Newsday".

- Jak wielu innych, zostaliśmy oczarowani wzniosłą retoryką senatora z Illinois i pobudzeni jego obietnicą wyprowadzenia amerykańskiej polityki z wrogich okopów w kierunku nadziei i zmiany. To się jednak nie stało. Czyny prezydenta Obamy nie poszły w ślad za jego słowami, podobnie jak jego konkretne obietnice zmniejszenia długu publicznego kraju o połowę i sprowadzenia bezrobocia poniżej 6 proc. Nie sądzimy, by kolejne cztery lata mozolnego zmierzania w kierunku gospodarczej odbudowy były najlepszą drogą dla Teksasu czy kraju - pisze "Houston Chronicle".

Jeszcze bardziej krytyczny jest "Newsday". - Jeśliby Barack Obama wypełniał swoje obowiązki jako prezydent z taką samą pasją i wizją, jaką prezentował, gdy się starał o to stanowisko, zapewne by zasługiwał na następną kadencję. Ale tego nie robił. Niezdolność Obamy do przyspieszenia poprawy stanu gospodarki jest głównym powodem, dla którego Romney jest właściwym wyborem, ale niejedynym. Są jeszcze złamane obietnice. Podczas kampanii w 2008 r. Obama zapowiadał zmniejszenie deficytu budżetowego o połowę. Zamiast tego nadal przekracza on bilion dolarów rocznie, a dług publiczny kraju wzrósł o 45 proc. - punktuje "Newsday".

@RY1@i02/2012/214/i02.2012.214.000000600.101.jpg@RY2@

Bartłomiej Niedziński zastępca kierownika działu życie gospodarcze świat

Bartłomiej Niedziński

zastępca kierownika działu życie gospodarcze świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.