Obama przestaje pikować
Barack Obama wyciągnął wnioski z pierwszej debaty i w drugiej ostro atakował rywala
Urzędujący prezydent USA nieznacznie wygrał drugie starcie, ale w całym wyścigu do Białego Domu poparcie dla obu jest zbliżone.
Druga debata, która odbyła się w nocy z wtorku na środę na Uniwersytecie Hofstra w stanie Nowy Jork, miała formę odpowiadania na pytania zadawane przez wyborców. To teoretycznie w roli faworyta stawiało Obamę, który lepiej od Romneya wypada w bezpośrednich kontaktach z ludźmi i generalnie jest postrzegany jako bardziej sympatyczny. Ale po pierwszej debacie Obama został skrytykowany za pasywność, zaś republikanin nabrał wiatru w żagle.
Prezydent oskarżył Romneya, że wykorzystuje do walki politycznej wrześniowy atak na konsulat USA w Libii, w którym zginęło czterech Amerykanów, w tym ambasador. W momencie gdy moderator debaty wyjaśnił, że Obama faktycznie nazwał atak aktem terroru nazajutrz, a nie po dwóch tygodniach, jak twierdził Romney, prezydent zwrócił się do niego: "Powiedz to trochę głośniej".
Większość pytań dotyczyła jednak gospodarki, czyli głównej bolączki Amerykanów. Tu Obama przekonywał, że pomoc udzielona koncernom samochodowym zadziałała, podczas gdy Romney opowiadał się za tym, by pozwolić im zbankrutować. Były gubernator Massachusetts kwestionował natomiast twierdzenia Obamy, że za jego prezydentury powstało pięć milionów nowych miejsc pracy, gdyż wcześniej pięć milionów osób stało się bezrobotnymi, więc bilans jest na zero. Przekonywał też, że Stany Zjednoczone nie mogą sobie pozwolić na następne cztery lata rządów demokraty, bo gdy obejmował on władzę, dług publiczny wynosił 10 bln dol., dziś jest to 16 bln, a za cztery lata będzie to prawie 20, więc Ameryce grozi los Grecji.
Według sondażu CBS wśród niezdecydowanych wyborców, Obama wygrał stosunkiem 37:30. Wygląda na to, że zahamował spadek poparcia, bo chce na niego głosować 46 proc. Amerykanów, a na Romneya - 43 proc. Ale ten drugi ma przewagę czterech punktów w 12 kluczowych dla wyniku stanach.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu