Panama wierzy w euro i chce przyjąć unijną walutę
Gospodarka
Nie wszyscy stracili wiarę w przyszłość UE. Nad jednostronnym wprowadzeniem euro zastanawia się Panama, która oprócz rodzimej balboi używa już dolara USA.
Pomysł rzucił prezydent Ricardo Martinelli, który podczas poniedziałkowej wizyty w Niemczech wyraził przekonanie, że problemy strefy euro zostaną wkrótce rozwiązane. Czteromilionowa Panama jest jednym z najlepiej zarządzanych krajów Ameryki Łacińskiej - dzięki dużym inwestycjom w infrastrukturę, m.in. w rozbudowę Kanału Panamskiego, bezrobocie wynosi 2,7 proc., a wzrost gospodarczy w 2011 r. sięgnął 10,6 proc. Korzyścią z wprowadzenia euro jest zwiększenie wymiany handlowej ze strefą euro, bo odchodzi koszt wymiany walut i ryzyko kursowe.
Walutą Panamy jest balboa, ale od momentu jej wprowadzenia w 1904 r. jest powiązana w stosunku 1:1 z amerykańskim dolarem i występuje tylko w postaci monet.
Przyjęcie euro przez Panamę nie byłoby precedensem. Oprócz 17 państw strefy euro i ich terytoriów zależnych, unijna waluta jest środkiem płatniczym w Andorze, Monako, San Marino, Watykanie, Czarnogórze i Kosowie. Pierwsze cztery wcześniej używały walut Hiszpanii, Francji i Włoch, zaś dwa państwa postjugosłowiańskie po uzyskaniu niepodległości zdecydowały się, że nie będą emitować własnych pieniędzy, ale przyjmą będące tam w powszechnym użytku euro.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu