Niemcy już się nie boją patriotyzmu
Jest jeden kraj, w którym wywieszanie flag narodowych i okazujący patriotyzm kibice wciąż budzą wielkie wątpliwości. Przy okazji Euro 2012 w Niemczech znów rozgorzała dyskusja, czy w państwie, które rozpoczęło II wojnę światową, godzi się okazywać dumę i przywiązanie do własnych barw narodowych.
Przed Euro młodzieżówka Zielonych ogłosiła nawet kampanię pod hasłem "Patriotyzm? Nie, dziękuję!". "Nie da się rozdzielić dobrego patriotyzmu od brudnego nacjonalizmu" - napisali młodzi politycy. Zielonym nie podoba się wywieszanie na balkonach i samochodach flag narodowych, choć podczas narodowo-socjalistycznej dyktatury czarno-czerwono-żółte barwy były zakazane, zaś obecnie sztandary wywiesza także wielu imigrantów.
Większość komentatorów cieszy się jednak, że dzięki kilku ostatnim turniejom budowanie wspólnoty i okazywanie zdrowego patriotyzmu stało się czymś tak samo normalnym, jak w innych państwach europejskich. "Prawica narzeka, że ten patriotyzm jest zbyt imprezowy, lewica się go boi, a między nimi miliony Niemców na luzie świętują. W czwartek znów pomalują sobie twarze, kilku się może nawet pobije między sobą, ale jeśli gdziekolwiek wkroczą, to co najwyżej do finału" - napisała czwartkowa "Sueddeutsche Zeitung".
Odkrywanie na nowo własnych barw to przede wszystkim zasługa mistrzostw świata z 2006 roku, zorganizowanych właśnie w Niemczech. To wówczas, najpierw nieśmiało, a potem coraz odważniej, Niemcy zaczęli uzewnętrzniać uczucia patriotyczne bez obawy, że ktoś odbierze wywieszenie flagi narodowej jako oznakę prawicowego radykalizmu lub skojarzy to z ciemnymi czasami III Rzeszy.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu