Różowe dolary z Hollywood dla Obamy
Biały Dom wspiera show-biznes w ekspansji na Azję
Hollywood zaangażowało się w akcję zbierania funduszy na kampanię Baracka Obamy. Liderami akcji są producent Jeffrey Katzenberg (współwłaściciel studia DreamWorks) oraz lewicujący aktor George Clooney. Ten ostatni w jeden wieczór zebrał 15 mln dol. Pomysł jest prosty: z setek tysięcy tych, którzy wpłacili na konto komitetu po kilkadziesiąt dolarów, wylosowano grupę, która zjadła obiad w towarzystwie Roberta Downeya i Barbry Streisand. Do nich dokooptowano milionerów, którzy kupowali bilety za 40 tys. dol.
Cztery lata temu Barack Obama uzbierał na kampanię prawie 800 mln dol., a jego republikański rywal senator John McCain - niespełna 350 mln. W tej kampanii trend się odwrócił - kandydat prawicy Mitt Romney w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zebrał średnio po 70 mln, a urzędujący prezydent o około 15 mln mniej. Problemem Obamy są fundowane przez zamożnych biznesmenów niezadowolonych z polityki Białego Domu tzw. PAC (political action committee - kluby politycznego działania). Stowarzyszenia mogą pośrednio wspierać kampanię Romneya poprzez emisję ogłoszeń dyskredytujących dorobek Obamy.
Właśnie PAC zmobilizowały zazwyczaj lewicujące Hollywood do masowej zbiórki pieniędzy. Oczywiście show-biznes nie robi tego za darmo. W zamian Hollywood oczekuje działań na rzecz usankcjonowania przez Biały Dom małżeństw osób tej samej płci. Od polityki Obamy w tej dziedzinie zależy, ile tzw. różowych dolarów wpłynie na konto prezydenta. Stanowcze poparcie postulatów gejowskich to dla Obamy gra va banque. Bez pieniędzy z Hollywood nie pokona Romneya, ale może jednocześnie zniechęcić do siebie konserwatywnych wyborców w kluczowych dla zwycięstwa stanach, szczególnie w Północnej Karolinie.
Prezydent ma jeszcze jeden problem z Hollywood. Pod koniec maja SEC (federalna komisja nadzorująca rynki finansowe) rozpoczęła śledztwo w sprawie tego, czy jeden ze sponsorów Obamy Jeffrey Katzenberg nie przekupił chińskich urzędników, którzy wydali niedawno licencję dla DreamWorks na produkcję filmów w studiu w Szanghaju i prawo do szerokiej dystrybucji filmów w ChRL. Śledczy badają m.in., do jakiego stopnia w negocjacje z chińskim rządem w imieniu Katzenberga i Spielberga zaangażowany był wiceprezydent Joe Biden. Jeśli choć część zarzutów się potwierdzi, Waszyngton czeka trzęsienie ziemi.
@RY1@i02/2012/123/i02.2012.123.00000060c.802.jpg@RY2@
Pete Souza/White House
Los Obamy zależy od pieniędzy gejów
Radosław Korzycki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu