Ronaldo sprawdzi kolegów z Realu
Hiszpanie już myślą o półfinale z Portugalią. Vicente del Bosque narzeka na terminarz Euro. Czy gwiazdami meczu będą podstawowi gracze Królewskich z Madrytu - Iker Casillas i Cristiano Ronaldo?
Wiosną cieszyli się z jego bramek i odzyskanego mistrzostwa. Teraz grający w reprezentacji Hiszpanii piłkarze Realu Madryt na własnej skórze przekonają się, co potrafi ich najlepszy strzelec. - Bardzo dobrze znamy Cristiano Ronaldo i nie jesteśmy zaskoczeni formą, którą prezentuje. On utrzymuje taką dyspozycję przez cały rok. Nie możemy spuścić go ani na chwilę z oka. Naszym celem jest maksymalne pilnowanie naszego kolegi. Tak się stanie - mówi przed środowym półfinałem Euro 2012 Xabi Alonso, bohater sobotniego ćwierćfinału.
CR7 stop?
W wygranym 2:0 meczu z Francją Alonso, Iker Casillas, Alvaro Arbeloa i Sergio Ramos (w komplecie piłkarze Królewskich) nie dali pograć innemu klubowemu koledze - Karimowi Benzemie. Zatrzymanie Ronaldo będzie jednak o wiele trudniejszym zadaniem, bo ten rozkręca się z meczu na mecz. Po dwóch pierwszych (w grupie) był najbardziej krytykowanym zawodnikiem w zespole Paula Bento. Później jednak strzelił dwa gole Holandii. Trzeciego dołożył w środowym ćwierćfinale z Czechami. - Myślę, że właśnie obserwujemy apogeum jego formy i kariery - mówi cytowany przez portugalskie media obrońca Ricardo Costa.
- Dla mnie Cristiano jest najlepszy na świecie i daje wszystkim mnóstwo radości. My tylko go wspieramy - dodaje Pepe (notabene też piłkarz Realu, podobnie jak Fabio Coentrao).
- To może być jego moment. Myślę, że Ronaldo dostanie w tym roku Złotą Piłkę, a Leo Messi, odwieczny rywal, będzie musiał zaakceptować drugie miejsce - uważa Rio Ferdinand, były kolega Portugalczyka z Manchesteru United.
Można więc liczyć, że tym razem nie zobaczymy powtórki sprzed dwóch lat, gdy Hiszpania i Portugalia zmierzyły się w 1/8 finału podczas mistrzostw świata w RPA. Podopieczni Vicente del Bosque, nie wysilając się zbytnio, wygrali wówczas 1:0, a Ronaldo, poza jednym groźnym strzałem z rzutu wolnego, nie pokazał zbyt wiele. To nie przeszkodziło mu bynajmniej obarczyć po meczu winą za porażkę ówczesnego selekcjonera Carlosa Queiroza, z którym wyraźnie nie było mu po drodze.
Hiszpanie na wznoszącej
Zupełnie inaczej układają się relacje CR7 z obecnym trenerem, którego także bardzo chwali Luiz Felipe Scolari, pracujący z portugalską kadrą w latach 2002 - 2008. - Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem pracy Paula Bento. Ma drużynę pełną indywidualistów, a jednak to właśnie zespołowość jest dziś największym atutem Portugalczyków - uważa Brazylijczyk, którego zdaniem to pozwala wykorzystać w końcu wszystkie zalety Ronaldo.
- Do tej pory problemem tej drużyny było oczekiwanie, że Cristiano wygra mecz swoim geniuszem. Teraz wreszcie nie jest sam, ma wsparcie kolegów, stał się częścią kolektywu. I bardzo dobrze, bo nawet najlepszy piłkarz świata nie wygra meczu w pojedynkę - dodaje.
Problemem Portugalii jest tylko kontuzja Heldera Postigi (nie dokończył przez nią meczu z Czechami). Lekarze robią, co mogą, ale wszystko wskazuje na to, że podstawowy napastnik zespołu Bento resztę turnieju ma z głowy.
Problemem Hiszpanów może być z kolei zmęczenie. Układ gier spowodował, że swój ćwierćfinał rozegrali dwa dni po Portugalczykach. Będą więc mieli mniej czasu na regenerację. - To dla nas duże utrudnienie, zwłaszcza po takim meczu. Pogoda w Doniecku była okrutna - narzeka ich trener Vicente del Bosque.
Jego zespół też rozkręca się z meczu na mecz. Przed startem Euro popularna była opinia, że Hiszpanie nie obronią tytułu, bo są za starzy i wyczerpani ciężkim sezonem. Trzon kadry to przecież piłkarze Realu i Barcelony (dla tych drugich starcie z Ronaldo też będzie miało dodatkowy smak). Mówiono i pisano, że po zdobyciu kolejno mistrzostwa Europy i świata zabraknie im motywacji, by walczyć o kolejne trofea. Poza tym przyjechali na turniej bez kontuzjowanych Davida Villi i Carlesa Puyola. Już po starcie mistrzostw krytykowano też del Bosque za eksperymenty w składzie, bo w meczach z Włochami i Francją jego zespół wychodził na boisko bez nominalnego napastnika.
Po sobotnim zwycięstwie nikt już jednak nie wątpi w jego drużynę. Pokazała wielką klasę, kunszt i piłkarską wyborność, jaką trudno odnaleźć obecnie w wielu innych drużynach narodowych. "Gratulacje dla Hiszpanii. Imponujące, jak oni potrafią wygrywać, grając systemem 4-6-0" - napisał na Twitterze słynny Juergen Klinsmann, były reprezentant Niemiec, obecnie selekcjoner reprezentacji USA.
@RY1@i02/2012/121/i02.2012.121.00000090c.101.jpg@RY2@
ap
Przed Ikerem Casillasem, bramkarzem Realu i reprezentacji Hiszpanii, trudne zadanie powstrzymania Cristiano Ronaldo
Hubert Zdankiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu