Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Anglicy odzyskują wiarę, Szwedzi tracą

28 czerwca 2018

Po remisie z Francją Anglicy liczą, że uda im się przełamać fatalną passę w meczach ze Szwecją - jeszcze nigdy nie wygrali z nią w meczach o punkty

W listopadzie Anglicy pokonali w towarzyskim meczu na Wembley Szwecję 1:0 i było to ich pierwsze zwycięstwo nad tym rywalem od 43 lat. Ale w meczach o stawkę - eliminacjach lub finałach mistrzostw świata i Europy - ze Skandynawami nie wygrali jeszcze nigdy. Tak niekorzystna seria ewidentnie im doskwiera, zapadła nawet w podświadomość narodu, bo od wielu lat boje z reprezentacją Trzech Koron są dla nich wyjątkowe.

W drużynę Roya Hogdsona przed Euro 2012 nie wierzyli nawet rodacy. Po raz pierwszy od dawna Anglicy wręcz oczekiwali klęski. Alibi było doskonałe - zespół niedawno spustoszyły kontuzje. Ze składu wyleciało kilku ważnych piłkarzy (m.in. pomocnik Frank Lampard), godnych następców 64-letni szkoleniowiec nie znalazł.

Mimo to Anglicy przetrwali nalot Francuzów. Trójkolorowi byli faworytami i na boisku faktycznie dominowali (oddali aż 15 celnych strzałów), ale mecz zakończył się remisem. Remisem, który ucieszył wyspiarzy i rozbudził w nich apetyty na ćwierćfinał.

- Jestem dumny z występu mojej drużyny. Francja to najsilniejsza drużyna w grupie. Oczywiście nie lekceważymy pozostałych rywali, ale trzeba przyznać, że - przynajmniej na papierze -najtrudniejszy mecz za nami - powiedział Hodgson. - Jestem pewien, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej - dodał.

Wiara opuściła już Szwedów. Tamtejsze media po porażce ze współgospodarzem turnieju Ukrainą (1:2) odważyły się nawet stwierdzić, że mają najsłabszą drużynę w całym czempionacie. Czy aby na pewno to drużyna? W przeszłości kilkakrotnie w reprezentacji Trzech Koron dochodziło do konfliktów, które przynosiły koszmarne wyniki. Na mundial do RPA nie udało im się nawet zakwalifikować.

Kim Kaellstroem niedawno przekonywał, że relacje są dobre, że struta atmosfera, w której egzystowali przed wiele lat, zniknęła. I w wyrównanej grupie D mierzą w awans. Tyle że już w trakcie spotkania z Ukrainą Zlatan Ibrahimović był wściekły na Markusa Rosenberga. Po meczu oberwało się natomiast asystentowi trenera Marcusowi Allbaeckowi, bo niektórzy zawodnicy od razu poszli do swoich żon.

- Jestem bardzo smutny. Coś takiego nie miało prawa się zdarzyć. Straciliśmy gole w bardzo głupi sposób. Tego meczu nie mogliśmy przegrać. Mieliśmy wspaniałe okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać - przyznał 30-letni Ibrahimović. Może w takich okolicznościach pomoże im historia.

@RY1@i02/2012/115/i02.2012.115.00000100a.802.jpg@RY2@

East News

Mecz ze Szwecją Wayne Rooney będzie oglądał z trybun, do składu może wrócić dopiero na Ukrainę

Patryk Kurkowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.