Gejowskie małżeństwa a kampania wyborcza w USA
Trwa liczenie potencjalnych głosów w amerykańskich wyborach, więc nikogo nie powinna dziwić deklaracja prezydenta Baracka Obamy z zeszłego tygodnia, że popiera małżeństwa homoseksualne. Kiedy Obama uporczywie trzymał się poglądu, że jego stanowisko w tej sprawie "ewoluuje", wszyscy uważali, że nie ma zamiaru podjąć ryzyka. Teraz to zrobił i być może ma rację - blisko połowa Amerykanów popiera postulat małżeństw homoseksualnych, a po deklaracji z zeszłego tygodnia wielu z nich może poprzeć w listopadzie urzędującego prezydenta. Podobnie przewidywalny był apel Mitta Romneya o wprowadzenie konstytucyjnej poprawki definiującej małżeństwo jako związek "kobiety i mężczyzny". W wyborach, które będą miały zapewne bardzo zacięty przebieg, obie strony muszą zmobilizować swój twardy elektorat. Pomiędzy ich stanowiskami istnieje przepaść, ale pomimo to i tak żal, że kwestia, która mogłaby się stać przedmiotem konsensusu, a nie partyjnych rozgrywek, znowu padnie ofiarą wyborczego futbolu.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.