Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Nowa Rosja może powstać tylko na ruinach putinowskiej

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Władimir Putin obiecuje Rosjanom liberalizację. Ministrowie nie wykluczają prywatyzacji rosyjskiej świętej krowy - Gazpromu. Dmitrij Miedwiediew z kolei lobbuje na rzecz pluralizmu politycznego. Czy naprawdę jesteśmy świadkami putinowskiej pieriestrojki?

To chwyt marketingowy potrzebny, by dać władzy czas do namysłu. Kreml był naprawdę bardzo zaskoczony tym, że dotychczas apatycznie nastawione społeczeństwo nagle wyszło na ulice, by wyrazić sprzeciw wobec sfałszowania grudniowych wyborów parlamentarnych. Nie udały się próby organizacji kontrprotestów. Kilka tysięcy zwolenników Jednej Rosji, głównie obawiających się utraty stanowiska urzędników czy nawet gastarbeiterów z Tadżykistanu, wyglądały mizernie na tle setek tysięcy przeciwników Putina. Jaką drogę obierze Władimir Putin, dowiemy się dopiero po niedzielnych wyborach. Jeżeli nie ucichną protesty, to mamy sporą szansę na poluzowanie systemu.

Jaką śrubkę poluzowano by jako pierwszą?

W tym tygodniu w Dumie przez pierwsze czytanie przeszedł projekt reform politycznych, zakładający przywrócenie wyborów gubernatorskich i pluralizmu partyjnego. Miedwiediew zapowiada częściowe przywrócenie jednomandatowych okręgów wyborczych. Spełnienie tych obietnic dawałoby szansę powstania do następnych wyborów prezydenckich realnej alternatywy wobec Jednej Rosji i Władimira Putina.

Jak rozwijałaby się rosyjska gospodarka w warunkach liberalnego systemu politycznego?

Większa konkurencja polityczna pozytywnie wpłynie na uzdrowienie klimatu inwestycyjnego. Zostanie uporządkowany chaos w ustawodawstwie. Z kolei dobre prawo to warunek rozwoju dla małych i średnich przedsiębiorstw, które są motorem nowoczesnej gospodarki. W efekcie zostanie zlikwidowana jedna z podstawowych zmór Rosji - ucieczka kapitału za granicę. W ubiegłym roku wypłynęło ponad 85 mld dol. Są to głównie pieniądze klasy średniej, która boi się inwestować w Rosji i trzymać oszczędności w tutejszych bankach.

A co z polityką zagraniczną?

Istota relacji z Zachodem nie ulegnie zmianie. Ze względu na naturalne rozbieżności interesów nie należy liczyć na to, że odmieniona Rosja nagle zacznie wspierać Waszyngton we wszystkich poczynaniach. Względnemu polepszeniu ulegnie jedynie forma dialogu na linii Rosja - USA.

A co, jeżeli Rosjanom znudzą się protesty i pilnowanie władz?

Nie ma co liczyć na to, że władze dobrowolnie zaczną wprowadzać reformy, które za kilka lat jeszcze bardziej osłabią szanse na utrzymanie się u władzy. Jeżeli manifestanci rozejdą się po domach, to władze wykorzystają moment, by usztywnić system. Na taką sytuację Miedwiediew ukrył w proponowanym projekcie reform minikonie trojańskie. Wśród nich zbyt niskie wymagania w stosunku do powstających partii politycznych. Zgodnie z nowym projektem do wyborów mogłaby przystępować każda partia licząca co najmniej 500 członków bez konieczności zbierania podpisów. Obecnie w wyborach może uczestniczyć ugrupowanie z co najmniej 40 tys. członków po zebraniu 150 tys. podpisów przed wyborami do Dumy i 2 mln w przypadku głosowania na prezydenta. Tak zaniżone wymagania doprowadzą do chaosu, a nowo powstałe ugrupowania będą tylko pałętały się pod nogami realnej opozycji. Z kolei kandydaci do wyborów gubernatorskich mieliby przechodzić przez tzw. filtr prezydencki - Kreml miałby opiniować przedstawionych kandydatów. Wystarczy, że w ramach kolejnych czytań nie zostaną zmienione te kontrowersyjne w oczach opozycji niuanse, a ustawa odejdzie w niebyt.

Kto w takim przypadku musiałby się liczyć z karą za nieposłuszeństwo?

Dostanie się nielicznym wysepkom niezależnych mediów. Pokazowa zmiana kierownictwa w opozycyjnym radiu Echo Moskwy była wyraźnym ostrzeżeniem. Aktywowały się też służby specjalne, które pod ścisłą obserwacją trzymają liderów środowisk opozycyjnych.

Modernizacja gospodarki również zostanie wstrzymana?

Wola ekipy Putina czy niezadowolenie społeczeństwa to za mało, by zacząć reformy. Jakiekolwiek zmiany zostaną wprowadzone jedynie w sytuacji absolutnej konieczności. Na przykład gdy ceny ropy znacząco spadną. Za czasów Putina doszło do rozdmuchania zależności gospodarki od surowców. Spadek cen uderzy w kraj z większą niż kiedykolwiek siłą. Wtedy starym sowieckim zwyczajem na ruinach dawnego systemu wybudujemy nowy ład.

@RY1@i02/2012/044/i02.2012.044.18600070i.802.jpg@RY2@

Pawieł Salin, analityk Centrum Koniunktury Politycznej Rosji, prawnik, politolog, były ekspert Dumy ds. stanowienia prawa

Rozmawiała Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.