Brazylia nie chce się uspokoić
Na ulicach brazylijskich miast nie ustają protesty, mimo że władze cofnęły podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, które były bezpośrednią przyczyną wybuchu niezadowolenia społecznego.
W Sao Paulo i Brasilii demonstranci zablokowali główne drogi przechodzące przez miasto, w Rio de Janeiro - starli się z policją, zaś w Belo Horizonte protest trwał przez ponad 10 godzin. Ich uczestnicy mówią jednak, że nie chodzi im tylko o podwyżkę, lecz jest sprzeciw wobec korupcji, brutalności policji i klasie politycznej jako takiej. Zapowiadali także, iż będą one kontynuowane podczas kolejnych dni trwającego w Brazylii piłkarskiego Pucharu Konfederacji.
Tymczasem burmistrzowie największych brazylijskich metropolii narzekają na koszty cofnięcia decyzji o podwyżkach cen biletów. Fernando Haddad z Sao Paulo powiedział, że trzeba będzie przez to zrezygnować z niektórych inwestycji, a Eduardo Paes z Rio de Janeiro szacuje, że powrót do tańszych biletów będzie kosztował miasto 500 mln reali (225 mln dol. rocznie).
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu