Dziennik Gazeta Prawana logo

Ofiarność i wewnętrzna skromność. Dwa bieguny

27 czerwca 2018

Cypryjski Kościół jest gotów wesprzeć państwo w walce o uniknięcie bankructwa - zadeklarował zwierzchnik Cerkwi, abp Chryzostom II (nazwisko świeckie: Irodotos Dimitriu). - Zapewniłem prezydenta, że cały majątek Kościoła pozostaje do dyspozycji państwa na rzecz wsparcia ludzi i zabezpieczenia systemu bankowego przed upadkiem - oświadczył duchowny.

Kościół prawosławny na Cyprze ma szczególną pozycję. Pierwszym prezydentem po uzyskaniu niepodległości z rąk Wielkiej Brytanii był abp Makary III (Michail Muskos). Makary władał wyspą przez 17 lat (z krótką przerwą), obecnie jego pomniki zdobią centralne place miast greckiej części Cypru, a jego imieniem nazywane są główne ulice. Swoisty kult zmarłego w 1977 r. duchownego można porównać do naszego podejścia do Jana Pawła II. Być może historyczne dziedzictwo służy za dodatkowy czynnik wiążący duchownych z kondycją społeczeństwa i państwa.

Postawa cypryjskich hierarchów jaskrawo kontrastuje ze stosunkiem wysoko postawionych hierarchów do dóbr doczesnych w Rosji i na Ukrainie. Zwierzchnik ukraińskiej Cerkwi kijowskiego patriarchatu Filaret (Mychajło Denysenko) gościł niedawno w jednym z popularnych talk show na antenie 5 Kanału. Jeden z widzów zapytał patriarchę, czy jest gotów przesiąść się do komunikacji miejskiej, nawiązując do postawy nowego papieża Franciszka, który już dał się poznać jako przeciwnik zewnętrznych atrybutów władzy. - To robota na pokaz. Trzeba być skromnym w życiu wobec Boga, a nie wobec ludzi. Nie pokazujcie swej skromności ludziom, lecz bądźcie skromnymi w środku - oświadczył Filaret.

Ukraińscy hierarchowie podkreślają więc swoją wewnętrzną skromność całkiem namacalnymi zabawkami. Sam Filaret jeździ mercedesem S600 long, na którego statystyczny Ukrainiec musiałby pracować 45 lat, o ile odżywiałby się wyłącznie powietrzem. Metropolita wyszhorodzki Paweł (Petro Łebid), hierarcha skłóconej z Filaretem ukraińskiej Cerkwi patriarchatu moskiewskiego, przebił zaś wszystkich w 2011 r., gdy wydał najstarszą córkę za mąż za syna znanego polityka Wiktora Pyłypyszyna. Wesele zorganizowane w kijowskim hotelu miało kosztować 50 tys. dol. Sam abp Paweł mieszka w wartej 1,5 mln dol. rezydencji pod Kijowem, a do jego bliskich przyjaciół należy m.in. inwestujący na Ukrainie rosyjski miliarder Wadim Nowinski.

W ubiegłym roku mały PR-owski kryzys spotkał też zwierzchnika rosyjskiej Cerkwi, patriarchę Cyryla (Władimira Gundiajewa). Gdy duchowny gościł na Ukrainie, na jego ręku lśnił zegarek Breguet, wart 30 tys. euro. Cerkiewni spece od Photoshopa wyretuszowali zegarek ze zdjęcia patriarchy, ale zapomnieli wyretuszować odbicia zegarka na wypolerowanym stole konferencyjnym. Śmiechom i szyderstwom w runecie (jak nazywa się rosyjski internet) nie było końca.

Czym wytłumaczyć różnicę w postawie Chryzostoma II i hierarchów ze Wschodu? Cóż, na Cyprze nie było komunizmu. Cerkiew przez wieki tureckiego (a potem brytyjskiego) panowania stanowiła jedyne oparcie dla greckojęzycznej części ludności. W ZSRR kręgosłup Kościoła prawosławnego został zaś przetrącony latami represji z kulminacją w postaci tzw. bezbożnej pięciolatki lat 30. Od śmierci patriarchy Tichona (Wasilija Biełławina) w 1925 r. rosyjscy prawosławni byli pozbawieni zwierzchnika.

O odrodzeniu Cerkwi zadecydowano odgórnie po wybuchu wojny z Niemcami. O włączeniu religii w państwową machinę (z dalekosiężnymi planami wykorzystania Cerkwi do propagandowej walki z Watykanem) zadecydował osobiście Stalin w 1943 r. On także wytypował na nowego patriarchę Sergiusza (Iwana Stragorodskiego), znanego wcześniej z czołobitnego stosunku wobec władzy sowieckiej. Kościół został podporządkowany specjalnej Radzie ds. Cerkwi, na której czele stanął pułkownik, a następnie generał bezpieki Gieorgij Karpow.

Skoro więc Kościół został włączony do struktur państwa, jego historia po upadku ZSRR wiązała się z tymi samymi patologiami, co transformacja sektora gazowego czy tworzenie zrębów biznesu. Z zamiłowaniem do willi w Courchevel, lexusów z migałkami na dachu (kogut to w Rosji atrybut władzy i wpływów, dający nietykalność ze strony milicji i prawo do ignorowania przepisów ruchu) i zegarków wartości małego mieszkania włącznie.

@RY1@i02/2013/062/i02.2013.062.00000060e.802.jpg@RY2@

Michał Potocki dziennikarz działu życie gospodarcze świat

Michał Potocki

dziennikarz działu życie gospodarcze świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.