Włoskie wybory bez rozstrzygnięcia
Euforia rynków finansowych szybko się skończyła - krajowi grozi pat polityczny
Wybory we Włoszech nie przyniosły jednoznacznego rozstrzygnięcia. Centrolewica wygrała w Izbie Deputowanych, zaś partia Silvia Berlusconiego - w Senacie. To oznacza, że nawet jeśli Pier Luigi Bersani utworzy rząd wraz z Mariem Montim, będzie on miał problem ze skutecznym sprawowaniem władzy.
Według ogłoszonych wczoraj po południu badań exit polls centrolewicowa koalicja z Partią Demokratyczną na czele zdobyła 34,5 proc. głosów, centroprawicowy Lud Wolności 29 proc., antysystemowy Ruch Pięciu Gwiazd 19 proc., a ugrupowanie dotychczasowego premiera Maria Montiego 9,5 proc. To pozwoliłoby utworzyć koalicję centrolewicy z Montim, bo włoskie prawo wyborcze daje dużą premię w rozdziale mandatów tej partii, która uzyska pierwsze miejsce.
Jednak w Senacie, gdzie miejsca są rozdzielane według poszczególnych regionów, wyniki są zupełnie inne - prowadzi Lud Wolności z poparciem 31,6 proc., zaś centrolewica dostała 29,4 proc. głosów. Pierwsze realne wyniki miały być znane w nocy.
Exit polls uspokoiły inwestorów. Zaraz po ich ogłoszeniu rentowność 10-letnich włoskich obligacji spadła do 4,17 proc. (o 22 pkt bazowe), a euro umocniło się o 0,6 proc. w stosunku do dolara. Gracze giełdowi byli przekonani, że Bersani i Monti utworzą rząd, który będzie kontynuował politykę reform i oszczędności budżetowych. Co prawda w trakcie kampanii wyborczej Monti odcinał się od haseł lewicowych, ale w ostatnim roku Bersani poparł większość reform proponowanych przez Montiego.
W miarę uaktualniania wyników giełdowy ogień gasł. Indeks mediolańskiej giełdy, który rósł o 4 proc., ostatecznie dzień zakończył na lekkim minusie, a rentowność obligacji znów rosła. Zdominowany przez opozycję Senat może blokować część kluczowych reform, a tym samym powrót niepewności do całej strefy euro.
Ich przeprowadzenie i tak nie będzie łatwe ze względu na różnice programowe między Montim a Bersanim. Ten ostatni już w ubiegłym roku zablokował reformę rynku pracy, sprzeciwiając się ułatwieniom w zwalnianiu pracowników, a w kampanii wyborczej opowiadał się za obniżeniem podatków od dochodów osobistych, na co nie stać budżetu państwa. Problemem jest też spójność lewicowej koalicji: o ile sam Bersani jest gotów wyjść naprzeciw postulatom Montiego, to nie chcą tego partyjne doły, a w szczególności politycy powiązani ze związkami zawodowymi.
Nie wiadomo, czy nowy premier będzie kontynuował uzdrawianie finansów publicznych w warunkach nieprzewidzianej recesji. Z opublikowanych w minionym tygodniu prognoz Komisji Europejskiej wynika, że po spadku o 2 proc. w ubiegłym roku włoska gospodarka znów będzie się kurczyć, choć nieco wolniej (1 proc.). Dalej ma także rosnąć bezrobocie, dotykając pod koniec tego roku 14 proc. osób w wieku produkcyjnym.
Jędrzej Bielecki
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu