Już nikt nigdy ich nie zlekceważy
Zwycięstwem nad USA Iran potwierdził, że podczas mundialu może sprawiać niespodzianki
Persowie coraz bardziej zaskakują. W tym sezonie zdążyli już zająć czwarte miejsce w finale Ligi Światowej we Florencji. Wówczas bój o brąz przegrali z Włochami. Ale w ubiegłą niedzielę wzięli na nich rewanż (3:1). A wczoraj wygrali 3:2 ze Stanami Zjednoczonymi.
Postęp Iranu to nie kwestia przypadku. W 2011 r. kadrę przejął argentyński specjalista Julio Velasco (w latach 90. ubiegłego wieku doprowadził Włochów do dwóch tytułów mistrzów globu), a zespół pod jego wodzą w ciągu trzech lat poczynił ogromne postępy. Od marca z reprezentacją pracuje też Serb Slobodan Kovac, mistrz olimpijski z Sydney.
- Gdy walczysz z najlepszymi na świecie, to nawet jeśli przegrywasz, to i tak sporo zyskujesz, uczysz się - podkreśla kapitan i rozgrywający Mir Saeid Marouflakrani. I dodaje: - Graliśmy wiele meczów z Polską, Włochami, Rosją, Brazylią. Ale wynik tak naprawdę nie miał znaczenia. Ważne, że rosła nasza pewność siebie. Teraz mamy tego efekty.
- Zwycięstwo z Włochami i USA jest dla nas bardzo ważne - zapewnia Marouflakrani. - Dotychczas duże imprezy zawsze zaczynaliśmy źle, teraz poszło nam świetnie. Mam jednak nadzieję, że szybko zapomnimy o tym sukcesie i skupimy się na kolejnych meczach. To są mistrzostwa świata. Ważny jest każdy mecz, każdy set.
W czwartek Iran zagra z Francją. I jedno jest w tym spotkaniu pewne - nie zostanie, jak bywało to w przeszłościl, potraktowany lekceważąco. - Mamy świadomość, że teraz wszyscy będą traktować nas bardzo poważnie. W każdym następnym meczu musimy dawać z siebie jeszcze więcej niż w poprzednim - przyznaje trener Slobodan Kovac. - W zanadrzu mamy niespodzianki, bo na przykład w Final Six Ligi Światowej nie wystąpił przyjmujący Shahram Mahmoudi; grał przez całe eliminacje, w meczu z Polską doznał kontuzji. Z kolei gra z Amirem Ghafourem wygląda nieco inaczej, bo on lubi szybkie piłki. Może takimi manewrami uda się nam zaskoczyć rywali.
Jak mówi szkoleniowiec, umiejętności techniczne zawodników są spore, ale czasem trudno zapanować nad całą drużyną. Zresztą nie jest tajemnicą, że gdy zespołowi nie idzie, to siatkarze zaczynają się kłócić, tylko pogarszając sytuację. Iran ma jednak sporo atutów, by do tego nie dopuścić.
- Mamy jednego z najlepszych rozgrywających na świecie. Jeśli będzie funkcjonowało przyjęcie, to możemy grać szybko - zaznacza Kovac. Nie kryje słabości swoich podopiecznych. - Naszym problemem jest przyjmowanie zagrywki z wyskoku. W Iranie rzadko się to spotyka, nie ma tak grających zawodników. Nie bardzo jest nawet jak to trenować we własnym gronie, a jak się walczy z zespołami z najwyższej półki, jak Polska, USA czy Rosja, to ten element jest kluczowy. Mamy też problem z mentalnością zawodników: muszą zrozumieć, że to, co było wczoraj, dziś już nie ma większego znaczenia.
Umiejętność radzenia sobie z presją może być kłopotem dla Irańczyków. Zwłaszcza że teraz cały naród oczekuje kolejnych sukcesów.
- Siatkówka to według mnie najpopularniejszy sport w Iranie. Piłkarska drużyna narodowa na mundialu w Brazylii nie osiągnęła dobrego wyniku. A my, siatkarze, wygrywaliśmy ostatnio z najlepszymi na świecie, z Brazylią, Polską, Włochami. W kraju już wcześniej zaczęło się szaleństwo na punkcie naszej drużyny. Zawodnicy stali się gwiazdami, na mecze przychodzi po 15 tys. osób - mówi Kovac.
- Przez ostatnie dwa lata siatkówka w Iranie zyskała dużą popularność, mamy coraz więcej fanów. Trzy lata temu mało kto wiedział coś o siatkówce, interesowali się nami tylko fani tej dyscypliny. Teraz w każdej rodzinie mamy kibiców, którzy oczekują zwycięstw, chcą awansu do Final Four. Cieszę się, że w pierwszym meczu daliśmy im tyle radości - mówi Marouflakrani.
Do wielkich sukcesów, także indywidualnych - był najlepszym rozgrywającym finału Ligi Światowej - siatkarz podchodzi jednak z pokorą: - To, co było w Lidze Światowej, na mistrzostwach świata nie ma już znaczenia. Nie można nas jeszcze nazywać drużyną ze światowego topu. Aby tak się stało, musimy dłużej grać na tak wysokim poziomie. A świetne wyniki mamy dopiero od dwóch lat. Musimy jeszcze się uczyć, właśnie na takich imprezach.
@RY1@i02/2014/170/i02.2014.170.00000190a.803.jpg@RY2@
JAN GRACZYŃSKI/EAST NEWS
Wczoraj Irańczycy pokonali Stany Zjednoczone 3:2
Artur Bogacki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu