Guanxi, czyli państwo korupcji
Chińskich notabli kusi niewyczerpane bogactwo łapówkarskich możliwości. Mogą defraudować pieniądze z ekologicznych projektów Banku Światowego, mogą zarabiać na rabunkowej wyprzedaży ziemi
W 2003 r. Chińczycy podjęli się niemożliwego: zbudowania w ciągu niecałych 20 lat największej sieci kolei dużych prędkości. Choć określenie "niemożliwe" nie oddaje sprawiedliwości ich ambicjom. W pierwszych planach mówiono o 1200 km - to więcej niż długość wszystkich torów szybkich kolei na całym świecie. Kilka lat później, gdy Chiny uruchomiły program pobudzania gospodarki osłabionej kryzysem, długość sieci zwiększyła się do 1700 km. Ta kolejowa rewolucja wymagała nadludzkiego poświęcenia. - By dokonać wielkiego skoku, należy poświęcić pokolenie - te słowa wypowiedział minister kolejnictwa Liu Zhijun, ale równie dobrze można by je przypisać Mao Zedongowi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.