Dziennik Gazeta Prawana logo

Pokonujemy problem z odrą na Ukrainie

27 listopada 2019

Ulana Suprun, która do sierpnia kierowała pracami ukraińskiego resortu zdrowia, mówi DGP o postępach Kijowa w walce z ogniskami odry

fot. Valentyn Ogirenko/Reuters/Forum

Ulana Suprun, p.o. ministra ochrony zdrowia Ukrainy (2016–2019)

W Polsce istnieje obawa, że ogniska odry na Ukrainie mogą zostać przeniesione do naszego kraju. Dlaczego akurat Ukraina stała się europejskim centrum zachorowań na odrę?

Wszystko zaczęło się w 2008 r. Do tego czasu wskaźnik wyszczepialności był na dosyć wysokim poziomie. W 2008 r. pojawiło się pierwsze ognisko. Z Indii za pomocą UNICEF przywieziono 2 mln dawek szczepionki. Szczepionka nie była zarejestrowana, bo nie było takiego wymogu ze względu na to, że dostawy przeprowadzono w ramach pomocy humanitarnej. Zaczęto podawać ją dzieciom. Jedno dziecko kilka tygodni po szczepieniu zmarło. Rozpętano w mediach wielki skandal, chociaż trzy niezależne badania pokazały, że to nie szczepionka była przyczyną śmierci. Od tego czasu obserwujemy na Ukrainie spadek poziomu wyszczepialności dzieci. To nie wszystko. Syn Rajisy Bohatyriowej (minister ochrony zdrowia 2012–2014 – red.) miał firmę produkującą szczepionki. Kiedy państwo zaczęło z nich rezygnować, też podnieśli raban, że indyjski preparat jest złej jakości. Był jeszcze trzeci czynnik. W USA przeanalizowano 2 mln antyszczepionkowych tweetów z lat 2016–2018. Większość pochodziła od rosyjskich botów i trolli, którzy celowo tworzyli iluzję kontrowersji wokół szczepionek. Na Ukrainie Rosja prowadzi taką kampanię od lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.