Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Polowanie na Trumpa

11 listopada 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Demokraci zastanawiają się, czy aby pozbyć się prezydenta, nie skorzystać z nigdy nieużywanej 25. poprawki do konstytucji

John Bolton, do niedawna szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, nie chce składać zeznań przed Kongresem w sprawie ewentualnych nacisków Donalda Trumpa na prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Deklaruje, że będzie zeznawać, jeżeli przymusi go do tego nakaz sądowy, ale jego pełnomocnik oświadczył, że Bolton ma wiele do powiedzenia na temat tego, co się działo w Białym Domu. Albo mający żal do Trumpa Bolton chce go obciążyć, ale zrobi to tylko mając pewność, że nie spotkają go za to konsekwencje prawne, albo po cichu dalej jest na prezydenckim pokładzie i na razie obiecuje soczyste zeznania, a kiedy je złoży, okaże się, że potwierdzają one wersję głowy państwa.

Demokraci grają w swoją grę. Teraz, kiedy przesłuchania będą się odbywać publicznie, kongresmeni będą zadawać tylko takie pytania, na które znają już odpowiedź. Nie mogą sobie pozwolić na improwizację. Gdyby np. szef komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff zadał Boltonowi pytanie, co wydarzyło się w Gabinecie Owalnym 25 lipca, kiedy Trump rozmawiał z Zełenskim, a ten odpowiedziałby, że w trakcie rozmowy nie doszło do szantażu, demokraci byliby w opałach. Ameryka zobaczyłaby, że świadek pod przysięgą mówi, iż nie złamano prawa, i opinia publiczna mogłaby uwierzyć Trumpowi, że śledztwo w kierunku impeachmentu jest polowaniem na czarownice.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.