Głośna cisza w bułgarskim eterze
Po zawieszeniu znanej dziennikarki radiowy kanał informacyjny nadawcy publicznego Chorizont zamilkł na pięć godzin
Był to pierwszy przypadek wstrzymania emisji programu w powojennej historii bułgarskiego radia publicznego BNR. Regulator rynku ukarał nadawcę grzywną. Dziennikarze uważają całe zdarzenie za zagrożenie dla wolności słowa, a parlamentarzyści szykują komisję śledczą.
Sprawa zaczęła się od zawieszenia w obowiązkach Siłwii Welikowej, dziennikarki pracującej w BNR od ponad 25 lat i specjalizującej się w tematach dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Siłwię Welikową zawieszono 12 września, gdy w kraju trwała burzliwa dyskusja w sprawie nominowania na stanowisko prokuratora generalnego obecnego zastępcy Iwana Geszewa. Jak podaje Radio Free Europe/Radio Liberty (RFE/RL), kierownictwo radia uznało, że dziennikarka złamała zasady, nawołując słuchaczy do protestu. Welikowa wyjaśniała później, że chodziło o jej krytycyzm wobec Geszewa i nieprzejrzystego trybu jego nominacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.