Kłopoty nadziei hiszpańskiej lewicy
Po sześciu miesiącach Hiszpanie ponownie ruszą do urn. Będą to już czwarte wybory w ciągu ostatnich czterech lat
Od ostatniej elekcji w kwietniu minęło zaledwie trzy i pół miesiąca. Kolejna odbędzie się 10 listopada. To konsekwencja działań Pedra Sáncheza, premiera i lidera socjalistów, któremu od kwietnia nie udało się porozumieć z żadnym z hiszpańskich ugrupowań, by zabezpieczyć większości w parlamencie.
Sánchez podbił hiszpańską i europejską scenę polityczną w zawrotnym tempie, stając się nadzieją osłabionej lewicy. W zeszłym roku 47-letniemu politykowi w spektakularnie przeprowadzonej operacji udało się odebrać władzę Mariano Rajoyowi i jego Partii Ludowej. Osłabiony skandalami korupcyjnymi we własnym ugrupowaniu Rajoy musiał ustąpić w wyniku pierwszego skutecznego wotum nieufności we współczesnej historii Hiszpanii. Zainicjował je właśnie Sánchez, który wkrótce zastąpił Rajoya na stanowisku premiera.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.