Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Liczy się ostateczna cena, a nie jej element

5 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wykonawcy mogą w odwołaniu domagać się, by zamawiający wezwał zwycięską firmę do wyjaśnienia ceny. Muszą jednak mieć argumenty świadczące o tym, że rzeczywiście jest ona zbyt niska.

Krajowa Izba Odwoławcza rozpoznawała spór, jaki powstał w trakcie przetargu na budowę skrzyżowania wielopoziomowego linii kolejowej z drogą. Jeden z wykonawców próbował podważyć realność ceny zaproponowanej w najkorzystniejszej ofercie. Przekonywał, że jest ona rażąco niska, w związku z czym oferta powinna zostać odrzucona. Przede wszystkim jednak zamawiający powinien zażądać wyjaśnienia tej ceny, czego nie zrobił.

Przepisy wprowadzają oblig żądania wyjaśnień tylko wtedy, gdy cena całkowita oferty jest o co najmniej 30 proc. niższa od wartości zamówienia brutto lub średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert niepodlegających odrzucenia. Tu jednak taka sytuacja nie występowała, tym bardziej że zarzut zaniżenia ceny nie dotyczył końcowej kwoty, a jedynie jednego z jej elementów – wynagrodzenia za opcję rozszerzenia zamówienia (gdyby zamawiający się na nią zdecydował). Dlatego też w odwołaniu wniesionym do Krajowej Izby Odwoławczej wykonawca powołał się na art. 224 ust. 1 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1605 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem zamawiający żąda wyjaśnień, jeśli „zaoferowana cena lub koszt, lub ich istotne części składowe, wydają się rażąco niskie w stosunku do przedmiotu zamówienia lub budzą wątpliwości zamawiającego co do możliwości wykonania przedmiotu zamówienia zgodnie z wymaganiami określonymi w dokumentach zamówienia lub wynikającymi z odrębnych przepisów”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.