Bez przetargów, za to z podwykonawcami
Nie ma możliwości skontrolowania, czy spółki komunalne będą samodzielnie realizować zamówienia udzielone im w formule in-house. To z kolei może prowadzić do obchodzenia prawa
Polskie przepisy pozwalają udzielać z wolnej ręki tzw. zamówień in-house, czyli najczęściej zleceń przekazywanych przez samorządy własnym spółkom komunalnym. Ustawodawca doszedł do wniosku, że nie ma sensu, by te ostatnie, powoływane do realizacji konkretnych zadań, musiały potem o te zadania rywalizować z komercyjnymi firmami. Z drugiej jednak strony łatwo można sobie wyobrazić sytuację, gdy formuła ta jest wykorzystywana do obchodzenia przepisów przetargowych. Spółka komunalna otrzymuje z wolnej ręki zamówienie, którego realizację zleca następnie komercyjnym firmom bez przetargów. Można wręcz sobie wyobrazić komunalne przedsiębiorstwo zajmujące się wywozem odpadów, które nie ma ani jednej śmieciarki, a całą pracę wykonują za nie podwykonawcy.
Aby zapobiec takim patologiom, przepisy ograniczyły możliwość podwykonawstwa przy zamówieniach in-house.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.