Publiczny kontrakt? Nie, dziękuję
Tylko 2,29 oferty przypada średnio na jeden przetarg. Firmy uciekają z rynku zamówień publicznych m.in. z powodu niechęci urzędników do waloryzacji wynagrodzeń
Po dwóch latach rosnącej konkurencji na rynku zamówień publicznych już ubiegły rok pokazał nieco mniejsze zainteresowanie przedsiębiorców publicznymi przetargami. Jednak prawdziwe zaniepokojenie mogą wywoływać dane za pierwsze półrocze 2022 r. Na jeden przetarg o wartości poniżej progów unijnych przypada zaledwie 2,29 oferty. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy weźmie się pod uwagę, że część ofert jest z różnych powodów odrzucana. To oznacza, że w wielu przetargach nie można mówić praktycznie o żadnej konkurencji. Coraz więcej jest też takich, w których nikt nie startuje.
- Obawiam się, że to dopiero początek złego trendu i coraz więcej firm, zwłaszcza małych i średnich, będzie rezygnować z ubiegania się o publiczne zamówienia. Ogólnie trudna dla przedsiębiorców sytuacja na tym rynku jest spotęgowana brakiem elastyczności zamawiających. Największym problemem jest w tej chwili brak waloryzacji wynagrodzeń, który powoduje, że wykonawcom bardziej opłaca się zrywać kontrakty, nawet licząc się z karami umownymi, niż je realizować - zauważa Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz przewodniczący Rady Zamówień Publicznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.