Likwidacja protestu utrudni firmom ochronę swych praw
Każdy przypadek kwestionowania decyzji zamawiającego będzie się łączył z koniecznością wniesienia odwołania do sądu i uiszczenia wpisu.
EWA GRĄCZEWSKA-IVANOVA
DOMINIK WOJCIESZEK*
Nie. Istotną wadą nowelizacji jest powielenie dotychczasowych ograniczeń w korzystaniu ze środków ochrony prawnej i wprowadzenie kolejnych. Nowelizacja jest tak przygotowana, aby utrudnić życie wykonawcom. Trudno się oprzeć wrażeniu, że projektodawcy nie postrzegają wykonawców jako partnerów w realizacji zadań publicznych, ale jako natrętów utrudniających przeprowadzenie procedury przetargowej.
Między innymi. Likwidacja protestu utrudni wykonawcom ochronę swoich praw, bowiem każdy przypadek kwestionowania decyzji zamawiającego będzie się łączył z koniecznością wniesienia odwołania i uiszczenia wpisu. Obecnie natomiast można wnieść protest, który nie podlega opłacie.
Wygląda to tak, jakby ustawodawca uważał, że większe postępowania "europejskie" muszą być zgodne z prawem, a postępowania "krajowe" już niekoniecznie. Ponadto nadal przy mniejszych zamówieniach nie będzie dopuszczalne wniesienie odwołania na ograniczający konkurencję opis przedmiotu zamówienia. Obecnie jest to najczęstsze naruszenie przepisów, jakiego dopuszczają się zamawiający przy mniejszych postępowaniach - są tu praktycznie bezkarni.
Nie do końca. Na przykład nie jest jasne, kiedy zamawiający będzie mógł uwzględnić zarzuty odwołania. Z uzasadnienia projektu wynika, że powinno to nastąpić w odpowiedzi na odwołanie, jednak z przepisów nie wynika, kiedy i w jaki sposób zamawiający może dokonać tej czynności i do kogo kieruje oświadczenie w tej sprawie. Ponadto w takim przypadku koszty postępowania odwoławczego znosi się wzajemnie, a to oznacza, że koszty postępowania obciążą wykonawcę, mimo że to zamawiający dopuścił się naruszenia przepisów.
Zdecydowanie nie. Z jednej strony powtarza się aktualnie istniejące ograniczenia związane z przystąpieniem, z drugiej skraca się termin na podjęcie tej czynności. Dziś wykonawca może dołączyć do jednej ze stron sporu aż do czasu otwarcia posiedzenia arbitrów. Po zmianach będzie miał na to tylko trzy dni od otrzymania kopii odwołania. Utrudni to rzetelne przygotowanie treści przystąpienia i ochronę interesów wykonawcy. Termin ten można śmiało wydłużyć, skoro Izba ma 15 dni na rozpatrzenie odwołania.
Istnieje takie ryzyko, zwłaszcza gdy o zamówienie walczy wielu wykonawców. Problem pojawi się, na przykład gdy trzeci w kolejności wykonawca wniesie odwołanie i kwestionuje pierwszą i drugą ofertę. Drugi wykonawca również wniesie odwołanie i kwestionuje pierwszą ofertę. Wtedy drugi wykonawca - aby bronić swojej oferty - powinien przystąpić do postępowania odwoławczego wywołanego przez trzeciego wykonawcę. Jednak w jego interesie leży częściowe oddalenie tego odwołania, a częściowe uwzględnienie - do której ze stron powinien się przyłączyć? Podobnie jest w przypadku kwestionowania ogłoszenia lub SIWZ - część zarzutów i żądań odwołania może być po myśli przystępujących wykonawców, a część wbrew ich interesom. To zastany problem i niestety go nie rozwiązano.
@RY1@i02/2009/183/i02.2009.183.183.013a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Dominik Wojcieszek, prawnik w Kancelarii Prawnej Jerzy T. Pieróg
* prawnik specjalizujący się w problematyce zamówień publicznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu