Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Premier nie dba o oszczędności

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

RzĄd miaŁ oszczędzać miliardy złotych na grupowych zakupach dla wszystkich ministerstw. Dotychczas udało się złożyć tylko jedno takie zamówienie. Na drodze do kolejnych przetargów stoi sam Donald Tusk

Rząd pełen jest pomysłów na oszczędności. Gdyby samymi planami dało się łatać budżet, to nie wyglądałby dziś tak tragicznie. Rzecz w tym, że obietnice trzeba jeszcze realizować. "DGP" rozpoczyna dziś cykl "Co zostało z tamtych oszczędności". Pamiętacie państwo szczytny projekt grupowych zakupów? W czerwcowym wywiadzie dla "DGP" taką zmianę zapowiadał Michał Boni. - Docelowo powinno dać to kilka miliardów oszczędności, chcemy przygotować to rozwiązanie razem z budżetem na 2011 rok - mówił wówczas szef doradców strategicznych premiera. Idea stara jak świat. Wiedzą o tym konsumenci, którzy za pomocą serwisów Groupon, Gruper, CityDeal wspólnie wykupują kolacje w restauracji, bilety na koncerty czy pobyty w hotelu. Spółki komunalne wspólnie negocjują korzystniejsze zasady dostaw energii. I teoretycznie wie o tym administracja państwowa. Przepisy o zamówieniach publicznych dają możliwość przeprowadzania zbiorowych zakupów dla administracji rządowej od 2006 r. Mimo to centralny przetarg dotychczas przeprowadzono tylko raz - na telefony komórkowe i karty SIM.

Centralizacja rządowych zamówień mogłaby przynieść oszczędności kilku miliardów złotych rocznie.

- Bez wątpienia instytucja centralnego zamawiającego poprzez agregowanie postępowań może osiągnąć efekt otrzymywania korzystniejszych cenowo ofert niż w tradycyjnie prowadzonych postępowaniach - uważa Adam Giersz, minister sportu i turystyki.

Problem w tym, że nie wiadomo, jak zgłaszać potrzebę zastosowania zbiorowych zakupów. Decyzja w tej sprawie leży w rękach samego premiera. Na nasze pytania kancelaria premiera nie odpowiedziała. - Nie znam tego tematu, ale jeśli jest taka możliwość formalna i rzeczywiście przynosi to oszczędności, to oczywiście trzeba tak zrobić - mówi nam wiceszef klubu PO Jarosław Gowin.

- Centralny zamawiający może zostać powołany jedynie na mocy zarządzenia prezesa RM. Prowadzi to do sformalizowania procedury, co może tłumaczyć brak chęci do korzystania z tej oszczędnej instytucji - uważa Monika Kucharczyk, prawnik i ekspert z zakresu zamówień publicznych w kancelarii Salans. Według niej zarządzenie o powołaniu centralnego zamawiającego musi zostać wydane przez prezesa Rady Ministrów.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.