UZP: program prawny tylko z przetargu
Trwa spór dotyczący sposobu kupowania programów informacji prawnej. Urząd Zamówień Publicznych uważa, że konieczne są przetargi. Arbitrzy dopuszczają natomiast tryb z wolnej ręki.
Urząd Zamówień Publicznych (UZP) i Krajowa Izba Odwoławcza (KIO), dwie instytucje kluczowe dla rynku zamówień publicznych, różnią się zasadniczo w sprawie trybu nabywania programów informacji prawnej.
UZP twierdzi, że nie wolno stosować nadzwyczajnej furtki, czyli zamówienia z wolnej ręki, które polega na negocjowaniu umowy tylko z jednym wykonawcą. Inne zdanie mają arbitrzy z KIO i rozstrzygają odwołania na korzyść wykonawców.
- Jesteśmy zdezorientowani. Arbitrzy dopuszczają stosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki. UZP daje natomiast wyraźny sygnał, że w razie kontroli zakwestionuje tę ścieżkę - narzeka szef wydziału zamówień w jednym z sądów.
Mimo że na rynku jest co najmniej trzech poważnych graczy, zamawiający niechętnie stosują przetargi przy wyborze bazy informacji prawnej. Niedawno pisaliśmy, że Ministerstwo Sprawiedliwości od lat daje zlecenia tylko jednemu wydawnictwu na zasadzie zamówienia z wolnej ręki. UZP skontrolował pod tym kątem również Narodowy Fundusz Zdrowia, Ministerstwo Finansów, Agencję Rynku Rolnego, Najwyższą Izbę Kontroli i ZUS. We wszystkich przypadkach stwierdził naruszenia przepisów i bezpodstawne stosowanie niekonkurencyjnego trybu.
Inaczej na sprawę patrzą arbitrzy z KIO. Izba, rozstrzygając zastrzeżenia przedsiębiorców lub instytucji do wyników kontroli UZP, staje nie po stronie urzędu, ale po stronie skontrolowanych zamawiających. Stanowisko arbitrów podzielił także Sąd Okręgowy w Warszawie (sygn. akt V Ca 1396/10).
ewa.ivanova@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu