Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Nie każdy błąd w kosztorysie musi dyskwalifikować ofertę

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Krajowa Izba Odwoławcza o poprawianiu omyłek

Teza Drobne różnice w kilku pozycjach kosztorysu w stosunku do tego, co wynikało ze specyfikacji, zamawiający powinien samodzielnie poprawić w ofercie. Tym bardziej, jeśli nie będzie to miało wpływu na ostateczną cenę.

Stan faktyczny Firma startująca w przetargu na budowę budynku biurowego dla jednego z nadleśnictw popełniła błędy w ofercie. W kilku pozycjach kosztorysu dotyczących nawet nie tyle głównych prac, ile parkingu i drogi dojazdowej pojawiły się opisy nieodpowiadające specyfikacji. Dla przykładu - w jednej z nich powinno być napisane: "Podbudowa z gruntu stabilizowanego cementem o grubości po zagęszczeniu 25 cm". Zamiast tego przedsiębiorca napisał: "Podbudowa zasadnicza z kruszywa naturalnego z dodatkiem kruszywa łamanego 80 proc. stabilizowanego mechanicznie o grubości po zagęszczeniu 20 cm". Gdy błędy te wyszły na jaw, tłumaczył, że w tym samym czasie startował w przetargu organizowanym przez inne nadleśnictwo także na budowę biurowca. Ponieważ specyfikacje były bardzo zbliżone, pracownik wpisujący dane do programu komputerowego postanowił sobie ułatwić życie i skorzystał z poprzedniego kosztorysu. Niestety nie zorientował się, że kilka pozycji pozostawił niepoprawionych.

Uzasadnienie Zamawiający uznał, że błędy te dyskwalifikują ofertę i postanowił ją odrzucić z powodu niezgodności ze specyfikacją na podstawie art. 89 ust. 1 pkt 2 ustawy - Prawo zamówień publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późń. zm.). Przedsiębiorca nie zgodził się z tą decyzją. We wniesionym do Krajowej Izby Odwoławczej odwołaniu przekonywał, że błędy są mało istotne i możliwe do skorygowania na podstawie art. 87 ust. 2 pkt 3 p.z.p. Przepis ten nakazuje zamawiającemu poprawiać omyłki polegające niegodności oferty ze specyfikacją, o ile nie spowoduje to istotnych zmian w treści oferty. Procedura wygląda w ten sposób, że zamawiający dokonuje korekty, informuje o tym wykonawcę, który złożył ofertę z błędem, a ten ma trzy dni na wyrażenie zgody na poprawki.

Odwołująca się firma podkreślała, że przepis ten wprowadzono do ustawy celowo po to, by usprawnić procedurę udzielania zamówień publicznych i zmniejszyć liczbę odrzucanych ofert. Wcześniej z powodu błahych błędów zamawiający musieli dyskwalifikować korzystne oferty. Co istotne ma on charakter bezwzględnie obowiązujący. Innymi słowy, poprawienie omyłek nie jest przywilejem, ale obowiązkiem zamawiającego.

Rozstrzygając ten spór Izba zauważyła na wstępie, że skorzystanie z art. 87 ust. 2 pkt 3 p.z.p. jest możliwe tylko po jednoczesnym spełnieniu dwóch przesłanek. Pierwsza wymaga, by niezgodność oferty ze specyfikacją miała charakter omyłki. Druga, by poprawienie nie prowadziło do istotnych zmian w treści oferty.

Zdaniem składu orzekającego obydwie te przesłanki ziściły się i zamawiający powinien dokonać korekty. Dał on wiarę wyjaśnieniom przedsiębiorcy, że niezgodności pojawiły się w ofercie na skutek niezamierzonej omyłki wynikającej z jednoczesnego startu w dwóch przetargach. Wykonawca nie miał zamiaru proponować odmiennych rozwiązań, a błędny opis pozycji kosztorysowych był wynikiem nieświadomego błędu.

Podmiana opisów na prawidłowe nie spowoduje istotnych zmian w ofercie. Tym bardziej, że chodziło zaledwie o cztery z kilkuset pozycji, jakie zawierał kosztorys. Co więcej, nie dotyczą one głównego przedmiotu zamówienia, bo nim jest budynek biurowy. Parking i droga dojazdowa to jedynie dodatki o stosunkowo niskiej wartości. Na decyzję KIO wpływ miał też fakt, że poprawienie omyłek nie wpłynie na ostateczną cenę.

z 24 września 2012 r., sygn. akt KIO 1959/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.