Ile pieniędzy urzędnicy rezerwują na realizację inwestycji
Przepisy nie nakazują organizatorowi przetargu ujawniać, jak dużo zamierza wydać na jego poszczególne części, chociaż byłoby to wskazane i czyniło procedury bardziej przejrzystymi
Zamawiający przed otwarciem ofert poinformował, ile pieniędzy zamierza przeznaczyć na realizację zadania. Problem w tym, że podał jedynie ogólną kwotę, a przetarg był podzielony na części. Nie wiadomo więc, jakie kwoty miał zarezerwowane na poszczególne części. Później okazało się, że w dwóch z nich (na pięć) przetarg został unieważniony z powodu braku środków. Czy zamawiający może poprzestać na wskazywaniu ogólnej kwoty, jaką zamierza przeznaczyć na realizację całego zamówienia, czy też powinien wskazywać również, ile z niej zamierza wydać na poszczególne części?
Literalne brzmienie przepisów nie budzi wątpliwości. Zgodnie z nim "bezpośrednio przed otwarciem ofert zamawiający podaje kwotę, jaką zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia". Zamówienia, a więc całości inwestycji, a nie jego części. I nie ma tu znaczenia, że oferty dotyczą właśnie poszczególnych elementów i nie można ich składać na całość zamówienia.
Luka prawna
Sięgając do wykładni funkcjonalnej, można jednak dojść do wniosku, że mamy do czynienia z pewną luką prawną. Dlaczego bowiem wprowadzono obowiązek podawania, ile zamawiający zamierza wydać? Dlatego, że brak wystarczających środków stanowi jeden z ustawowych powodów do unieważnienia przetargu. Niestety przed laty był on nadużywany przez urzędników. Skoro nie musieli ujawniać kwoty, jaką dysponują, zawsze mogli powiedzieć, że najtańsza oferta i tak przekracza ich możliwości finansowe. Dlatego też ustawodawca nakazał im publiczne odkrywanie kart przed otwarciem ofert. Z doktryny i orzecznictwa wynika wprost, że później nie mogą już pomniejszać raz wskazanej kwoty.
Cel nie w pełni osiągnięty
Wydaje się, że cel ustawodawcy nie został w pełni osiągnięty. Przy ofertach częściowych wykonawcy, nie mają żadnej wiedzy o tym czy ich oferty mieszczą się w limitach środków, czy też nie. Zamawiający zaś, jeśli w którejś z części coś pójdzie nie po jego myśli, zawsze może ją unieważnić, twierdząc, że przeznaczył na nią mniej pieniędzy niż w istocie.
Czy w tej sytuacji przepisy nie powinny być więc interpretowane właśnie przez pryzmat celu, jaki przyświecał ustawodawcy? Nie, ponieważ doktryna przyznaje prymat wykładni językowej. Wykładnia funkcjonalna stosowana jest pomocniczo, gdy literalne brzmienie przepisu budzi wątpliwości. Tu zaś nie budzi żadnych.
Co więcej, wykonawcy nie są do końca bezbronni. Ostatecznie suma kwot ze wszystkich części nie może być przecież mniejsza niż cała pula ujawniona przed otwarciem ofert. Przedsiębiorcy mogą więc w pewien sposób skontrolować zamawiającego. Gdyby zaś okazało się, że pieniądze przeznaczone na jedną z części są ewidentnie zaniżone, a pieniądze przeznaczone na inną zawyżone, to może to stanowić podstawę do wniesienia odwołania. Wskazywałoby to bowiem na przesuwanie środków w celu nadużycia prawa.
KIO potwierdza
Potwierdzenie dla tych wniosków można znaleźć w orzecznictwie Krajowej Izby Odwoławczej. "Ustawa - Prawo zamówień publicznych nakłada na zamawiających obowiązek podania kwoty, jaką dany zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, nie czyniąc w tym zakresie żadnego rozróżnienia dla przypadku, gdy w postępowaniu dopuszczono składanie ofert częściowych. Innymi słowy, brak jest w ustawie obowiązku podania kwot, jakie zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie poszczególnych części zamówienia, choć w ocenie składu orzekającego Izby, podanie tych kwot byłoby pożądane i sprzyjałoby realizacji zasady jawności postępowania" - wskazała ona w uzasadnieniu wyroku z 8 maja 2008 r. (sygn. akt: KIO/UZP 387/08).
Podsumowując - chociaż przepisy nie wymagają, by urzędnicy przed otwarciem ofert podawali kwoty cząstkowe, jakie zamierzają przeznaczyć na realizację poszczególnych elementów inwestycji, byłoby to jak najbardziej wskazane i świadczyło o tym, że nie mają nic do ukrycia. Wykonawca nie dysponuje jednak środkami prawnymi, którymi mógłby ich do tego przymusić.
Sławomir Wikariak
Podstawa prawna
Art. 86 ust. 3 oraz 93 ust. 1 pkt 4 ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu