Dziennik Gazeta Prawana logo

Łatwiej wykluczą firmę z przetargu

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Przyjęta w piątek nowelizacja przepisów sprawi, że przedsiębiorcy będą zdani na łaskę i niełaskę urzędników

Mimo protestów organizacji skupiających przedsiębiorców, negatywnej opinii prawników i obaw Ministerstwa Spraw Zagranicznych co do zgodności z prawem unijnym posłowie przyjęli w piątek nowelizację ustawy - Prawo zamówień publicznych. Jedne z najbardziej kontrowersyjnych zmian dotyczą łatwiejszego wykluczania z przetargów. Chodzi o dodanie do ustawy art. 24 ust. 1 pkt 1b, który pozwoli eliminować wykonawców, z którymi wcześniej jakikolwiek zamawiający w kraju zerwał kontrakt dotyczący dużej inwestycji (20 mln lub 10 mln euro), o ile wartość niezrealizowanych prac wyniosła co najmniej 5 proc. całości inwestycji. Dzisiaj analogiczny przepis nakazuje wykluczanie, ale tylko wtedy, jeśli to sam organizator przetargu poprzednio rozwiązał umowę.

Uwagi biznesu

- To kolejne drastyczne ograniczenie praw przedsiębiorców. Spór z zamawiającym będzie dla nich oznaczał ryzyko eliminacji z całego rynku zamówień publicznych, i to bez jakiejkolwiek kontroli ze strony sądu - ubolewa Grzegorz Lang, radca prawny, ekspert z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Także inne organizacje skupiające przedsiębiorców są zbulwersowane zmianami.

- Przy dużych inwestycjach dokumentacje projektowe zawsze pozostawiają wiele do życzenia. Nakładają się na to czynniki, których nie da się przewidzieć. Co gorsza standardem stało się przerzucanie wszystkich ryzyk na wykonawcę i śrubowanie wymagań. W tej sytuacji prawie przy każdym wielkim zamówieniu budowlanym może dojść do niedotrzymania terminu, a to będzie grozić zerwaniem kontraktu i eliminacją z rynku zamówień publicznych - wskazuje Dariusz Ziembiński, ekspert Business Centre Club.

- Firmy budowlane nie mają wyjścia: muszą walczyć o te zlecenia, bo to oznacza dla nich być albo nie być. Teraz zaś będą zdani na łaskę i niełaskę zamawiających - dodaje.

Uwagi organów

Podczas prac sejmowych zastrzeżenia do proponowanego przepisu zgłosiło Biuro Legislacyjne Sejmu, zwracając uwagę, że nowa regulacja może być niezgodna z konstytucją. Z kolei MSZ ostrzegało przed potencjalną niezgodnością z prawem unijnym. A to dlatego, że już obecny przepis, który pozwala na wykluczanie jedynie z przetargów konkretnego zamawiającego, jest badany przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Komisja Europejska wyraziła opinię, że jest on niezgodny z dyrektywą. W tej sytuacji opozycja dopytywała się, jaki jest sens uchwalania przepisów, które mogą być niekonstytucyjne i niezgodne z porządkiem prawnym UE.

- W mojej opinii przepis jest zgodny z konstytucją. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy przed trybunałem trudno też mówić o jego niezgodności z prawem unijnym - odpierał te wątpliwości tuż przed głosowaniem Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Główna część nowelizacji wiąże się z wdrożeniem tzw. dyrektywy obronnej, która reguluje zasady udzielania zamówień związanych z obronnością. Zasadą ma być organizowanie otwartych przetargów, w których polski przemysł zbrojeniowy nie będzie już faworyzowany. Zbrojeniówka obawia się, że spora część zleceń trafi do zagranicznych koncernów, co dla niej może oznaczać powolny upadek.

Polskie kontrakty nie dla COVEC

Przegłosowane przez posłów przepisy wymierzone są w jeden cel: chiński COVEC. W czerwcu 2011 r. w atmosferze skandalu firma odstąpiła od rządowych kontraktów na budowę A2, nie uregulowała kar, a dziś stara się o kontrakty energetyczne.

- Żeby nie dopuścić Chińczyków do zleceń energetycznych, wprowadzono rozwiązanie groźne dla całego sektora wykonawczego - ostrzega Rafał Bałdys, przewodniczący Związku Pracodawców Budownictwa.

Próba wycięcia Chińczyków z polskich przetargów zbiega się w czasie z kluczowymi rozstrzygnięciami w energetyce. COVEC w konsorcjum z CNEEC bierze udział w dwóch przetargach o łącznej wartości ok. 12 mld zł na budowę bloków energetycznych i ma szansę na co najmniej jeden duży kontrakt. Jeśli na bankowych gwarancjach potknie się Polimex-Mostostal, bajeczny kontrakt na rozbudowę Kozienic trafi w ręce COVEC/CNEEC.

Jeżeli jednak nowe prawo szybko wejdzie w życie, konsorcjum COVEC/CNEEC nie będzie miało żadnych szans na zamówienia. Chińczycy są oburzeni.

- Nie można karać wykonawcy dwa razy za to samo - mówi Marek Frydrych, reprezentujący w Polsce interesy CNEEC.

Problem w tym, że energetyka nie chce się przekonać do Chińskich partnerów.

- Rozgrzebaną autostradę można szybko i tanio dokończyć. W przypadku bloku energetycznego w grę wchodziłyby dodatkowe lata i miliardy złotych - komentuje jeden z menedżerów dużej elektrowni.

Konrad Majszyk, Maciej Szczepaniuk

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Ustawa zostanie skierowana do Senatu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.