Koniec monopolu Poczty
Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że dominująca pozycja Poczty Polskiej nie uzasadnia udzielania jej zamówień z wolnej ręki. Urzędy, które tak robią, muszą się liczyć z unieważnieniem zawartych w tym trybie umów i z karami finansowymi.
Do tej pory automatycznie przyjmowano, że usługi przesyłu listów o wadze poniżej 50 gramów może świadczyć jedynie publiczny operator pocztowy. Tymczasem praktykę tę podważa KIO.
Przepisy, co prawda, nie zabraniają przedsiębiorcom innym niż Poczta Polska roznosić najlżejszych (do 50 g) przesyłek, ale każą im to robić 2,5 razy drożej. W praktyce gwarancja najniższej ceny na najmniejsze przesyłki ze strony PP nie musi oznaczać, że całość zamówienia wyjdzie w jej wykonaniu najtaniej.
- Jeśli w jednym zamówieniu znajdą się różne usługi pocztowe, to na wszystkie - poza przesyłkami do 50 g - już teraz możemy zaproponować korzystniejsze ceny - wskazuje prezes InPostu Rafał Brzoska.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu