Zmowy największym problemem przetargów
Raport
Polska jest w połowie stawki europejskiej, jeśli chodzi o zagrożenie korupcją w przetargach publicznych - wynika z raportu przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej.
Prawdopodobieństwo wystąpienia korupcji jest szacowane na 19-23 proc., co oznacza, że zajęliśmy czwarte miejsce na 8 państw, w których przeprowadzono badania.
Najlepiej wypadła Holandia, gdzie prawdopodobieństwo wystąpienia korupcji jest mniejsze niż 1 proc., a najgorzej Hiszpania, gdzie wynosi ono od 34 do 41 proc. Lepsze od Hiszpanii, ale gorsze od Polski okazały się Węgry (26-31 proc.), Rumunia (28-35 proc.) i Litwa (31-37 proc.). Nasz kraj, poza Holandią, wyprzedziły też Włochy (8-10 proc.) oraz Francja (2-3 proc.).
- To rezultat wyraźnie lepszy od uzyskanych przez inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Nie należy jednak ulegać złudzeniu, że problem korupcji nas nie dotyczy. Jak wynika z naszych doświadczeń biznesowych, polskie firmy są nadal narażone na korupcję, zmienia się jedynie forma tego zjawiska, nie zaś jego skala - komentuje Marcin Klimczak, dyrektor w zespole Usług Forensic w firmie PwC, która współpracowała przy tworzeniu raportu.
Największym problemem w naszym kraju są zmowy przetargowe. Wskaźnik zagrożenia nimi wynosi 51 proc. Na drugim miejscu raport wskazuje korupcję (32 proc.), później konflikt interesów (11 proc.) i wreszcie celowe zaniechania (5 proc.).
Zmowy cenowe jako najczęściej spotykane nadużycie występują także we Francji (40 proc.), na Węgrzech (60 proc.), we Włoszech (63 proc.) i na Litwie (73 proc.). Z kolei w Rumunii i Hiszpanii większy problem stanowi korupcja (odpowiednio: 46 i 60 proc.).
Według raportu w Polsce najczęściej dochodzi do nadużyć przy przetargach dotyczących organizacji szkoleń (23-28 proc.), modernizacji oczyszczalni ścieków (22-27 proc.) oraz budowy infrastruktury kolejowej (15-19 proc.).
Im więcej ofert składanych jest w przetargach, tym mniejsze ryzyko nadużyć. Niestety, Polska wlecze się pod tym względem w ogonie Unii. Średnio w naszych przetargach składa się 3,12 ofert, przy czym 1,79 jest odrzucana.
Raport "Public Procurement: costs we pay for corruption" został przygotowany na zlecenie Komisji Europejskiej przez Europejski Urząd ds. Zwalczania Korupcji we współpracy z firmą doradczą PwC. Badanie przeprowadzono w ciągu dwóch lat w ośmiu krajach UE. Metodologia bazowała na 27 wskaźnikach będących rodzajem ostrzeżenia przed możliwością wystąpienia korupcji.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu