Wszyscy chcą zmieniać przepisy o przetargach
Zamówienia publiczne
Sejmowa podkomisja zajmie się już nie czterema, a siedmioma projektami nowelizacji przepisów o zamówieniach publicznych.
Wczoraj podczas pierwszego czytania skierowano do niej trzy nowe projekty - jeden rządowy i dwa poselskie. Zawierają one odmienne propozycje odnośnie do progu, do którego nie trzeba organizować przetargów. Dziś wynosi on 14 tys. euro. Wiadomo, że zostanie podwyższony, co oznacza, że urzędnicy będą mogli wydać więcej pieniędzy bez stosowania ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 907 ze zm.).
Nie wiadomo natomiast, na jakiej ostatecznie kwocie stanie. Rząd proponuje, aby próg został ustalony na kwocie 14 tys. euro, z kolei w projekcie firmowanym przez posłów PO mowa już jest o 50 tys. euro.
Nie to jednak wzbudziło największe emocje podczas wczorajszego posiedzenia komisji gospodarki. Dyskusja skupiła się na problemie cen. Od wielu już lat rośnie liczba postępowań, w których cena jest jedynym kryterium. W ubiegłym roku tak było już w 92 proc. przetargów. Dlatego w projekcie PO zaproponowano, by zamawiający kierujący się wyłącznie ceną musieli wykazywać, że zastosowanie innych kryteriów nie wpłynęłoby na zmniejszenie wydatków w całym okresie korzystania z efektów inwestycji. Takiego mechanizmu nie zapisano w projekcie rządowym. W obydwu natomiast znalazły się propozycje zmierzające do skuteczniejszego eliminowania zaniżonych cen w przetargach.
Sławomir Wikariak
Projekty po pierwszym czytaniu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu