Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzeba zmienić podejście urzędników do zamówień publicznych

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Za krótkie terminy, zbyt szczegółowe specyfikacje i stosowanie ceny jako jedynego kryterium. Takie mogą być powody niechęci firm do startowania w przetargach

Chociaż nasze przetargi są jednymi z najszybszych w Unii Europejskiej, to jednocześnie jednymi z najgorszych pod względem konkurencyjności. W ponad 40 proc. z nich składana jest tylko jedna oferta. Co ciekawe, jedno może wynikać z drugiego. Tak przynajmniej uważają autorzy przygotowanego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekrojowego raportu na temat systemu zamówień publicznych w Polsce.

Zamawiający, kładąc nacisk na sprawność procedur przetargowych, często ograniczają do minimum czas na składanie ofert. Zanim więc przedsiębiorca dotrze do informacji o zamówieniu, zanim przeanalizuje, czy warto złożyć ofertę, zanim wreszcie ją przygotuje, to okazuje się, że upłynął już termin. W efekcie wiele firm w ogóle nie zwraca uwagi na rynek zamówień publicznych.

Inne problemy wskazywane przez UOKiK to zbyt wygórowane wymagania stawiane wykonawcom, zbyt precyzyjne opisy przedmiotu zamówienia i wreszcie stosowanie cen jako jedynych kryteriów oceny ofert. Jak to zmienić? Zdaniem autorów opracowania wskazane błędy zamawiających nie tyle wynikają z ich złej woli, ile z nieświadomości, jakie będą konsekwencje ich działania. Dlatego też postulują oni przede wszystkim podjęcie działań informacyjno-edukacyjnych przez Urząd Zamówień Publicznych.

W zmianie nastawienia organizatorów przetargów mogłoby pomóc stworzenie kodeksu dobrych praktyk i opracowanie poradników zawierających szczegółowe rekomendacje i wzorcowe specyfikacje.

UOKiK dołącza również do głosu środowisk przedsiębiorców, którzy od lat postulują zmianę krzywdzącego przepisu pozwalającego na zatrzymanie wadium, gdy firma nie uzupełni na wezwanie dokumentów. Regulator przyznaje, że może to zapobiegać zmowom przetargowym, niemniej jednak uderza również w uczciwych wykonawców. Dlatego proponuje zmianę prawa tak, by przedsiębiorcom, których oferty i tak nie zostałyby wybrane, zwracać wadium po podpisaniu umowy ze zwycięzcą przetargu.

Znaczna część raportu dotyczy zmów przetargowych.

- Sygnalizujemy przede wszystkim potrzebę przeciwdziałania antykonkurencyjnym porozumieniom. Dlatego w przygotowanych propozycjach znalazła się sugestia surowej sankcji - możliwości wykluczania przez organizatora z kolejnych przetargów wykonawców, w stosunku do których stwierdzono uczestnictwo w zmowie. Podobne rozwiązania stosowane są w innych państwach, np. USA i Wielkiej Brytanii - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK.

Obowiązkowe miałoby też być informowanie o podejrzeniu zmowy przetargowej. Dzisiaj organizator przetargu może oczywiście powiadomić o tym fakcie, ale przepisy nie nakładają takiego obowiązku.

13 postępowań w sprawie podejrzenia nielegalnych porozumień przetargowych prowadzi obecnie UOKiK

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.