Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziś inwestycja to starcie prawników

29 czerwca 2018

Jeszcze 10 lat temu żadna ze stron kontraktu publicznego nie wyobrażała sobie, aby wzajemnie obciążać się karami na budowach, bo budowa to żywy organizm i wszystkiego z wyprzedzeniem opisać się nie da. Istniało zrozumienie, że zamawiający i wykonawca są partnerami w biznesie, a ich wspólnym celem jest sprawne ukończenie inwestycji. Dziś świadomość tego zanikła. W bardzo wielu przypadkach zamawiający wie, że naliczy kary na kontrakcie, zanim jeszcze wybierze wykonawcę, a wie o tym, bo często świadomie narzucił nierzeczywisty termin wykonania. Wykonawcy dostosowali się do takiego podejścia i od podpisania kontraktu cała korespondencja jest pisana jak pisma procesowe. Dla zamawiającego najistotniejsze jest, aby mieć porządek w papierach, a nie ukończoną inwestycję.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.