Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Po zmianie składki ZUS umowy do negocjacji

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Posłowie znaleźli sposób, by ozusowanie umów-zleceń nie uderzyło w firmy i pracowników realizujących długie kontrakty publiczne

Sejm intensywnie pracuje nad nowelizacją ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 90, poz. 594 ze zm.). Wczoraj wieczorem (już po zamknięciu wydania DGP) miało się odbyć drugie czytanie projektu ustawy, a na dzisiaj zaplanowano jej uchwalenie. Jednym z istotnych jej elementów jest wprowadzenie waloryzacji wieloletnich umów w przypadku zmiany stawki VAT czy też składek ZUS. Przepis ten będzie dotyczył jednak wyłącznie umów zawartych po jego wejściu w życie.

Tymczasem przedsiębiorcy boją się strat na już realizowanych kontraktach wieloletnich po zapowiadanym przez rząd ozusowaniu umów-zleceń. Wygrywając przetargi nie uwzględniali bowiem w swych wyliczeniach zwiększonych kosztów pracy. A mogą one wzrosnąć o kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt procent. Przy marży obliczanej na kilka procent oznaczałoby to, że firmy dokładałyby do interesu.

- Akceptujemy oskładkowanie umów-zleceń. Nie można jednak dopuścić do sytuacji, że koszty tego poniosą jedynie przedsiębiorcy. Zwłaszcza że część z nich postawiona pod ścianą nie będzie miała wyjścia i obniży wynagrodzenia pracownikom. W efekcie najwięcej stracą ci, którzy mieli zyskać - mówi Marek Kowalski, ekspert Konfederacji Lewiatan, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Czystości.

Przymusowe negocjacje

Już podczas prac w sejmowej podkomisji zwrócono uwagę na ten problem. Zgodnie z zaproponowaną wówczas poprawką wykonawca mógłby odstąpić od umowy bez konieczności zapłaty kary umownej, jeżeli uległaby zmianie zasada podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym lub wysokość składki na nie.

Propozycja ta nie zyskała akceptacji podkomisji. Jak dowiedział się DGP, wypracowano jednak nową, która miała być zgłoszona w formie poprawki. Zgodnie z nią każda ze stron umowy w przypadku zmiany m.in. składki na ubezpieczenie społeczne mogłaby się zwrócić do drugiej o renegocjowanie umowy. Gdyby zaś negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, mogłaby taką umowę wypowiedzieć, bez negatywnych dla siebie konsekwencji.

Atutem nowego rozwiązania ma być równość stron. Każda z nich będzie miała takie samo prawo żądać negocjacji, jak i wypowiedzieć kontrakt, gdyby nie udało się osiągnąć kompromisu. Co istotne, negocjacje miałyby dotyczyć "odpowiedniej zmiany wynagrodzenia". Innymi słowy wykonawca musiałby dowieść, o ile wzrosły jego koszty w związku z ozusowaniem umów-zleceń. Inna będzie bowiem sytuacja pracodawców zatrudniających 30 proc. załogi w takiej formie, a inna tych, którzy w ogóle nie zatrudniają na etat. Znaczenie będzie też miało to, od jakiej kwoty dotychczas odprowadzano składki.

Wsparcie zatrudnienia

Przesłany do Sejmu w marcu tego roku projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz.1442 ze zm.) ma poprawić sytuację osób zatrudnionych na śmieciówkach. Dzisiaj w przypadku kilku umów-zleceń zawieranych z jedną osobą pracodawcy odprowadzają składki do ZUS (emerytalne, rentowe, wypadkowe) od wybranej umowy. Zgodnie z projektem miałyby one być odprowadzane od wszystkich umów, przynajmniej do wysokości płacy minimalnej, która w tym roku wynosi 1680 zł.

- Umowy-zlecenia zawierane zgodnie z prawem nie są niczym złym. Problem pojawia się, gdy zastępują umowy o pracę, a z tym mamy do czynienia - przekonywał minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz po przyjęciu tego projektu przez rząd.

- Opłacanie składek na ZUS co najmniej od wysokości pensji minimalnej sprawi, że zawieranie umów-zleceń zamiast umów o pracę stanie się dla pracodawców mniej atrakcyjne finansowo - tłumaczył.

Dodatkową zachętę dla pracodawców przewidziano w projekcie nowelizacji przepisów o zamówieniach. Zarówno związkowcom, jak i większości organizacji skupiających pracodawców zależało na tym, by od wykonawców wolno było wymagać zatrudniania pracowników na podstawie umowy o pracę. Początkowo rząd sprzeciwiał się temu rozwiązaniu, obawiając się, czy jest zgodne z konstytucją. Ostatecznie z przepisu wykreślono odesłanie do kodeksu pracy i doprecyzowano, że wymaganie takie może pojawić się tylko przy robotach budowlanych oraz usługach, i to jedynie wówczas, gdy jest to "uzasadnione przedmiotem tych czynności". Ma to wyrównać szanse przedsiębiorców. Tym zatrudniającym na etat trudno jest dzisiaj bowiem rywalizować z firmami zawierającymi jedynie umowy śmieciowe.

Nowela prawa zamówień publicznych ma wejść w życie 30 dni od opublikowania. Na zmiany dotyczące składek ZUS rząd przewiduje trzymiesięczne vacatio legis.

@RY1@i02/2014/143/i02.2014.143.18300040a.802.jpg@RY2@

Firmy będą liczyć straty zamiast zysków

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.