Dziennik Gazeta Prawana logo

Małe firmy zupełnie niepotrzebnie boją się zamówień publicznych

29 czerwca 2018

Rozmowa z Robertem Zakrzewskim z Ośrodka Badań nad Przedsiębiorczością Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP)

Jak wynika z przeprowadzonych przez PARP badań "Nowe podejście do zamówień publicznych" od trzech lat maleje liczba firm aktywnych na tym rynku. Co jest główną tego przyczyną?

Analiza pokazuje, że istotnie działalność małych i średnich przedsiębiorców na tym rynku między 2011 a 2013 rokiem uległa znacznemu osłabieniu. Przed trzema laty jedna czwarta firm brała udział w przetargach, w 2012 roku - 18 proc., a w ubiegłym roku już tylko 14 proc. Spadek aktywności w największym stopniu widać w grupie firm średniej wielkości: w 2011 roku na rynku zamówień publicznych działało 43 proc. z nich, a w latach 2012 i 2013 - blisko dwa razy mniej. Znacznemu ograniczeniu uległ także udział mikroprzedsiębiorców (spadek z 24 do 14 proc.). Dość stabilne jest natomiast zainteresowanie zamówieniami publicznymi ze strony przedsiębiorstw małych. W 2011 i 2012 roku znajdowały się one w kręgu zainteresowania 18 proc. tego rodzaju podmiotów, a w ubiegłym roku - 15 proc.

Wyniki badania nie pozwalają jednak na jednoznaczne wskazanie przyczyn takiego zjawiska. Wydawać by się mogło, że w sytuacji spowolnienia gospodarczego i rosnących zatorów płatniczych w sektorze komercyjnym powinniśmy mieć raczej do czynienia z sytuacją odwrotną, czyli wzrostem zainteresowania zamówieniami publicznymi. Zakładamy, że głównym powodem były ograniczenia finansowe sektora publicznego oraz coraz silniejsza konkurencja ze strony przedsiębiorstw. Jak pokazały nasze badania, w procedurze wyboru wciąż kluczowym kryterium pozostaje cena. W wielu przypadkach decyduje ona w 100 proc. o przyjęciu lub odrzuceniu oferty. Wielu właścicieli firm uważa, że nie będzie w stanie przedstawić na tyle atrakcyjnej finansowo propozycji, by zyskała aprobatę. Potwierdzają to wyniki pomiaru skuteczności (liczby zleceń w stosunku do postępowań, w których brano udział - przyp. red.). W ubiegłym roku wyniosła ona 57 proc. i była najniższa w okresie objętym badaniami (w 2010 - 65 proc., a w 2011 - 68 proc.). Blisko połowa przedsiębiorców uważa także, że przewagą rynku komercyjnego jest możliwość negocjacji ze zleceniodawcą, co w przypadku zamówień publicznych, poza pewnymi trybami, jest wręcz niedopuszczalne.

Pokutuje opinia, że z uwagi na wysoką wartość zamówień o zamówienia publiczne mogą zabiegać tylko największe podmioty. Czy rynek jest w ogóle atrakcyjny dla małych i średnich przedsiębiorstw?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony przez ostatnie trzy lata zmalał odsetek wykonawców przypisujących rynkowi duże lub bardzo duże znaczenie (z 60 proc. w 2011 roku do 49 proc. w 2013 roku). Z drugiej strony powiększyła się grupa przedsiębiorstw, dla których ma on bardzo duże znaczenie (z 11 do 29 proc.). Oznacza to, że mimo ogólnego spadku atrakcyjności pojawiła się jednak całkiem niemała grupa przedsiębiorców w większym stopniu przywiązanych do tego rodzaju zamówień. Związki te najwyraźniej widać w segmencie mikro, w którym prawie jedna trzecia przedsiębiorstw deklaruje, że rynek ma dla nich bardzo duże znaczenie (wśród małych podmiotów odsetek ten wynosi 16 proc. a średnich - tylko 10 proc.). Nie bez powodu zamówieniami najbardziej zainteresowane są firmy najmniejsze, które - jeśli przyjrzeć się statystykom - znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej, kiedy każda decyzja strategiczna może zdecydować o dalszym prowadzeniu działalności. Prawdopodobnie z powodu wzrostu grupy wykonawców silnie związanych z rynkiem, a być może także ograniczenia przychodów z działalności komercyjnej, w 2013 roku zwiększył się udział zamówień w obrotach wykonawców - z 23 proc. w pomiarze sprzed dwóch lat do 39 proc. Był on także wyższy niż w badaniu z 2011 roku, w którym wyniósł 32 proc.

Jakie czynniki najbardziej przeszkadzają właścicielom małych i średnich przedsiębiorstw w staraniu się o zamówienia publiczne?

Wyłaniający się z opinii ogółu obraz rynku jest w zasadzie od lat niezmienny. Przedsiębiorcy nieaktywni na rynku zamówień publicznych pytani o powody, dlaczego nie biorą udziału w postępowaniach, najczęściej wskazują, że w ich opinii prowadzą zbyt małe przedsiębiorstwo (72 proc.). Jest to fałszywe założenie, bo rynek zamówień nie dyskryminuje najmniejszych podmiotów, choć większemu z pewnością łatwiej się po nim poruszać. Drugą, najczęściej wskazywaną barierą jest zbyt mała konkurencyjność przedsiębiorstwa (18 proc.), która wydaje się silniej powiązana z obszarem realnej oceny możliwości firmy niż wizerunkiem rynku. Trzecim powodem nieobecności jest przeświadczenie, że rynek nie jest konkurencyjny, tj. zamówienia publiczne są ustawiane pod konkretne firmy (15 proc.). W tym przypadku też można założyć, że jest to raczej powielanie obiegowych opinii niż bazujące na rzeczywistym obrazie rynku stwierdzenie. Znacznie rzadziej wskazywane są natomiast czynniki obiektywne, takie jak brak ofert rynku zamówień publicznych zgodnych z profilem działalności przedsiębiorstwa, zbyt dużo formalności czy ograniczenia finansowe.

Czy mniejsze firmy są w ogóle przygotowane do realizacji tego rodzaju zamówień? Jaka jest wiedza na temat procedur i ewentualnych korzyści?

Wyniki wszystkich edycji naszego badania pokazują, że przedsiębiorcy obecni na rynku rzadko dysponują wyodrębnionymi, dedykowanymi tego rodzaju zamówieniom komórkami (działami). W ostatnim pomiarze funkcjonowały one jedynie w strukturach tylko 2 proc. podmiotów. Częstszym modelem jest przekazanie obsługi wybranym działom o komercyjnej specjalizacji (11 proc.). W zdecydowanej większości (79 proc.) pracownicy działów zajmujący się zamówieniami publicznymi łączą obsługę formalną i merytoryczną. Zmniejsza się również wielkość zasobów kadrowych. W 2013 roku w strukturach obsługujących tego rodzaju procesy pracowało średnio 1,4 osoby, a w poprzednich latach od 1,8 do 2,3. Redukcja mogła wynikać ze zmniejszenia znaczenia tego rynku, ale także gorszej kondycji ekonomicznej firm.

Jeśli zaś chodzi o znajomość procedur, to jest ona wysoka. 96 proc. podmiotów aktywnych na rynku zamówień publicznych nie ma z tym problemów, choć warto zauważyć, że tylko jedna czwarta uważa, iż jest ona "wyczerpująca całkowicie". Odsetek ten jest o blisko 10 proc. niższy niż trzy lata temu, o czym, jak się wydaje, zdecydowała ubiegłoroczna nowelizacja ustawy z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907). Od wejścia jej w życie do momentu pomiaru upłynęło ok. pół roku. Przedsiębiorcy mogli mieć więc poczucie dezaktualizacji niektórych obszarów kompetencji.

@RY1@i02/2014/048/i02.2014.048.21500020a.802.jpg@RY2@

wojciech górski

Robert Zakrzewski, z Ośrodka Badań nad Przedsiębiorczością Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP)

W procedurze wyboru wciąż kluczowym kryterium pozostaje cena. W wielu przypadkach decyduje ona w 100 proc. o przyjęciu lub odrzuceniu oferty. Wielu właścicieli firm uważa, że nie będzie w stanie przedstawić na tyle atrakcyjnej finansowo propozycji, by zyskała aprobatę

Rozmawiał Maria Kamila Puch

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.