Nowe przepisy o zamówieniach publicznych wymuszą na gminach zabezpieczanie swoich interesów
Relacje między wykonawcą a podwykonawcami samorządy muszą określić najlepiej już w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Uchronią się wówczas przed podwójnym płaceniem
Ograniczeniu sporów o zapłatę między zamawiającymi, wykonawcami, podwykonawcami a nawet dalszymi podwykonawcami mają służyć znowelizowane przepisy o zamówieniach publicznych, które obowiązują od 24 grudnia 2012 r. Nowe regulacje zabezpieczające głównie interesy podwykonawców wprowadziła ustawa z 8 listopada 2013 r. o zmianie ustawy - Prawo zamówień publicznych (Dz.U. 2013 r. poz. 1473). Natomiast do tej pory kwestia podwykonawstwa była uregulowana w ustawie z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 z późn. zm.) w sposób ograniczony.
Nowela zawiera definicję umowy o podwykonawstwo. Stanowi, że jest ona odpłatna i trzeba ją zawrzeć na piśmie oraz określić w niej usługi, dostawy lub roboty budowlane stanowiące część zamówienia publicznego, które mają zostać wykonane. Zawiera ją wybrany przez zamawiającego wykonawca z podwykonawcą, a w przypadku zamówień publicznych na roboty budowlane także podwykonawca z dalszymi podwykonawcami lub między sobą dalsi podwykonawcy.
Zmiana przepisów oznacza jednak przysporzenie dodatkowych obowiązków zamawiającym, a więc również gminom ogłaszającym przetargi. Chodzi o to, aby dało się uniknąć takiej sytuacji, że samorząd będzie musiał zapłacić podwykonawcom, którzy w wyznaczonym czasie nie dostaną należnych pieniędzy od swojego bezpośredniego zleceniodawcy.
Dlatego o swoje interesy gmina powinna zadbać już na etapie sporządzania specyfikacji i uregulować tam zasady relacji prawnych między wykonawcą, podwykonawcą, dalszymi podwykonawcami i swojego wpływu, jaki ma jako zamawiający, na treść i sposób realizacji zamówienia w ramach podwykonawstwa.
- Wprawdzie podwykonawca i dalszy podwykonawca wykonują części zamówienia na rzecz wykonawcy, ale ich działalność ma służyć spełnieniu zobowiązań, które zaciągnął wykonawca w stosunku do zamawiającego. Dlatego gmina powinna mieć wpływ na to, w jaki sposób złożone przez nią zamówienie będzie wykonywane, i w specyfikacji wskazać m.in. terminy zapłaty wynagrodzenia - tłumaczy radca prawny Piotr Czachorowski z Kancelarii Radców Prawnych Czachorowscy.
Może też zastrzec, aby wykonawca osobiście wykonał niektóre prace, np. związane z rozmieszczeniem i instalacją w ramach zamówienia na dostawy albo kluczowe części zamówienia na roboty budowlane lub usługi - dodaje ekspert.
Aby lepiej chronić interesy zamawiającego, w noweli zostały określone zasady akceptacji przez niego umów o podwykonawstwo. Natomiast przy zamówieniach na roboty budowlane wykonawca musi przedłożyć także projekt umowy z konkretnym podwykonawcą, do której gmina będąca inwestorem ma prawo zgłosić zastrzeżenia. Tylko w przypadku zleceń do kwoty 50 tys. zł na wykonawcy nie będą ciążyły takie wymogi. Jednakże zamawiający może tę kwotę 50 tys. zł obniżyć i domagać się przedłożenia mu do akceptacji umowy o podwykonawstwo opiewającej np. na 40 tys. zł.
Nowe wymogi dotyczą też wynagrodzeń płaconych w częściach lub w formie zaliczek w przypadku zamówień na roboty budowlane, których termin wykonywania jest dłuższy niż 12 miesięcy. Jeżeli umowa przewiduje zapłatę wynagrodzenia wykonawcy w częściach, to zanim gmina ureguluje drugą i następną część za odebrane roboty budowlane, to powinna domagać się od wykonawcy, aby przedstawił dowody zapłaty wymaganych płatności podwykonawcom i dalszym podwykonawcom, którzy brali udział w realizacji odebranych robót. W ten sposób uniknie sytuacji, że zapłaci dwa razy za tę samą pracę: raz wykonawcy, a drugi raz podwykonawcom, z którymi wykonawca, się nie rozliczył.
Gdy jednak umowa przewiduje wypłatę wykonawcy całości wynagrodzenia po zakończeniu określonych w niej robót budowlanych, to wówczas gmina musi w niej przewidzieć udzielanie zaliczek.
- Skorzysta jednak przy tym z zabezpieczeń przewidzianych w nowych przepisach, bo zanim uiści kolejną zaliczkę, zamawiający będzie mógł domagać się od wykonawcy przedstawienia dowodów na to, że wykonawca zapłacił wymagane wynagrodzenie podwykonawcom i dalszym podwykonawcom, biorącym udział w realizacji części zamówienia za którą już uiścił mu poprzednią zaliczkę - wyjaśnia Piotr Czachorowski. I dodaje, że w przypadku gdy wykonawca nie przedstawi wszystkich dowodów zapłaty, to zamawiający ma prawo wstrzymać wypłatę należnej części wynagrodzenia za odebrane roboty budowlane albo nie udzielić kolejnej zaliczki w części równej kwocie, na którą nie zostały mu przedstawione dowody zapłaty podwykonawcom.
Podwykonawcy powinni otrzymać pieniądze w ciągu 30 dni. Natomiast w przypadkach spornych należną kwotę zamawiający złoży do depozytu sądowego i będzie czekał na wyjaśnienie sporu np. przez sąd.
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu