Sygnity zapewnia, że nie zaniżyło ceny na system dla BGK
Przetargi
Poszerzony skład orzekający, ponad 30 przedstawicieli stron na jednej sali i całodniowa wymiana prawnych argumentów - tak wyglądała piątkowa rozprawa dotycząca przetargu na stworzenie centralnego systemu bankowego dla BGK.
Spór rozstrzyga Krajowa Izba Odwoławcza. Jego osią są zarzuty dotyczące rażąco niskiej ceny. Najtańszą cenę zaproponowało Sygnity - 40,5 mln zł (54 mln zł z prawem opcji), drugą w kolejności Asseco Poland - 63 mln zł (104,5 mln zł), trzecią konsorcjum Cube.ITG i Comp - 92 mln zł (114 mln zł z opcją). Asseco w swym odwołaniu przekonuje, że Sygnity proponuje zaniżoną cenę. Konsorcjum Cube.ITG stawia ten zarzut obydwu swym konkurentom.
Reprezentująca Asseco radca prawny Monika Wandzel podkreśliła, że zgodnie z prawem to nie ona musi udowodnić rażąco niską cenę. To Sygnity musi przedstawić dowody, że cena taka nie jest. Wyjaśnienia złożone w przetargu, choć utajnione, jej zdaniem takich dowodów zawierać nie mogły.
- Przedstawiono jakieś pismo od dostawcy oprogramowania, firmy Oracle, potwierdzający jakoby specjalne upusty. My też jesteśmy partnerami Oracle i wiemy, że firma ta nigdy aż tak nie różnicuje cen w stosunkach ze swymi partnerami - argumentowała Monika Wandzel.
Jej zdaniem już samo to, że BGK dwukrotnie wzywał Sygnity do wyjaśnienia ceny, wskazuje, że sam miał duże wątpliwości.
Przedstawiciele banku odpierali te zarzuty.
- Świadczy to jedynie o tym, z jaką starannością podchodziliśmy do weryfikowania ceny. Pewne elementy z pierwszych wyjaśnień wymagały doprecyzowania - wyjaśnił Karol Pik, dyrektor Departamentu Rozwoju Informatyki BGK.
Kolejny argument mający świadczyć o zaniżeniu to cena złożona w poprzednim postępowaniu o udzielenie zamówienia na centralny system bankowy. W 2013 r. Sygnity w konsorcjum z inną firmą zaoferował cenę 204 mln zł, co znacznie przewyższało możliwości finansowe BGK, który ostatecznie unieważnił tamto postępowanie.
Jak to możliwe, że dziś cena jest pięciokrotnie niższa?
- Obecne zamówienie jest mocno okrojonym podzbiorem zamówienia z 2013 r. Dlatego porównywanie oferowanej wówczas ceny z obecną nie ma sensu - przekonywał Karol Pik.
Kolejny zarzut, który powtarza się w obydwu odwołaniach, dotyczy bezpodstawnego utajnienia ofert. Asseco uważa, że opis proponowanego systemu i formularz cenowy nie stanowią tajemnicy przedsiębiorstwa. Podobnie jak wykaz funkcjonalności systemu - o tyle ważny, że to on decydował o 60 proc. punktów przyznawanych ofertom (cena jedynie o 40 proc.). To właśnie z tego powodu oferta Asseco, choć sporo droższa, otrzymała aż 99,12 pkt, a Sygnity - 99,67.
- Jesteśmy przekonani, że Sygnity podało funkcjonalności, których ich system w rzeczywistości nie posiada - przekonywała Monika Wandzel.
Odpowiedziała jej reprezentująca Sygnity radca prawny Irena Skubiszak-Kalinowska. - Sytuacja jest komiczna. W zasadzie każdy z wykonawców zastrzegł w swych ofertach to samo, ale jednocześnie uważa, że konkurent powinien to odtajnić - podsumowała.
Jej zdaniem wszystkie informacje utajnione przez Sygnity stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa. Już z samej tabeli funkcjonalności można bowiem odkodować, jakie unikalne rozwiązanie zaproponował jej klient.
Rozprawa będzie kontynuowana we wtorek.
Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu